Znajdź
×

Zarejestruj się

Użyj swojego profilu na Facebook, żeby szybciej się zarejestrować

albo

Załóż konto na Schvoong wpisując dane

Jesteś zarejestrowany? Zaloguj się!
×

Zaloguj się

Zaloguj się używając konta na Facebook

albo

Nie jesteś zarejestrowany? Zarejestruj się!
×

Zarejestruj się

Użyj swojego profilu na Facebook, żeby szybciej się zarejestrować

albo

Zaloguj się

Zaloguj się używając konta na Facebook

Cuda Jana Pawła II.

artykułu Streszczenie   według:Ewcia81    
ª
 

  Do uznania świętości Jana Pawła II niezbędny był udokumentowany CUD. W przypadku papieża Polaka stało się nim cudowne uzdrowienie francuskiej zakonnicy Marie Simon-Pierre, która cierpiała na chorobę Parkinsona. Ale za wstawiennictwem Jana Paweła II miało się dokonać wiele innych cudów. W procesie beatyfikacyjnym otrzymano tysiące doniesień.
Najbardziej znany cud za wstawiennictwem Jana Pawła II to cudowne uzdrowienie francuskiej zakonnicy. Marie Simon-Pierre chorowała na Parkinsona. Lekarze byli bezsilni, medycyna nie radzi sobie z tym schorzeniem, dawali pacjentce co najwyżej kilka lat życia. Co istotne jej stan miał się stale pogarszać.

Po spotkaniu z Janem Pawełem II siostra Marie Simon-Pierre Siostra z dnia na dzień czuła się jednak lepiej. Choroba ustąpiła, co z punktu widzenia współczesnej medycyny było niewytłumaczalne. Lekarze mimo wątpliwości potwierdzili, że zakonnica wyzdrowiała.

Cud został uznany przez Watykan i stanowi jeden z ważniejszych warunków beatyfikacji papieża Polaka.

Ludzie sami pisali o cudach...

Ale Jan Paweł II miał dokonać setki o ile nie tysiące cudów. Ich świadectwa w formie listów wiele miesięcy trafiały do biura postulacji ds. beatyfikacji Jana Pawła II w Rzymie. Jedne z najciekawszych – i jednocześnie nieznanych - są opisane w książce "Nowe cuda".

Jedna z nich to niezwykła historia nastoletniego Jareka, który doznał w 2003 r. stłuczenia pnia mózgu w wypadku samochodowym. Lekarze nie dawali mu szans na przeżycie. Ksiądz z jego parafii podczas audiencji w Rzymie pokazał Janowi Pawłowi II zdjęcie chorego, ten je pobłogosławił. Od tego momentu stan Jarka zaczął się poprawiać.

Po dwóch latach chłopak wrócił całkowicie do zdrowia. Lekarze nie potrafili wyjaśnić tego uzdrowienia.

Gloria Maria (5 l.) z Częstochowy (woj. śląskie) przyszła na świat w szóstym miesiącu ciąży. Badanie wykazało, że dziewczynka nie ma nerek, pęcherza i wykryto u niej poważną wadę serca. Lekarze nie dawali jej żadnych szans na przeżycie. Ale mama Glorii żarliwie modliła się za wstawiennictwem Jana Pawła II o uratowanie życia jej córki. I Bóg jej wysłuchał.
- Dostałem od znajomego księdza obrazek Jana Pawła II. Na odwrocie był tekst modlitwy "Anioł Pański" i odręczny napis "Ojciec Święty wziął do rąk i pobłogosławił z myślą o chorych w Krakowie na Wawelu 22 VI 1983 r." - wspomina Jacek Wrona, ojciec Glorii, i zapewnia, że jego żona nie rozstawała się z obrazkiem w trudnych chwilach.
Lekarze nie dawali szans na przeżycie
Pięć lat temu Wronowie gorliwie modlili się o życie swojej nienarodzonej jeszcze córeczki. Lekarze nie dawali jej szans na przeżycie. U Glorii zdiagnozowano hipotrofię asymetryczną. W 28. tygodniu dziewczynka nie miała nerek, pęcherza, a jej serce było przerośnięte. 
Ciąża zagrażała życiu pani Joanny. Przed zabiegiem przerażona matka modliła się do Ojca Świętego. - Obrazek z Janem Pawłem miałam w szpitalu, kładłam go na brzuchu i modliłam się o Glorię - zwierza się pani Joanna. W pewnej chwili usłyszała głos, który trzykrotnie wypowiedział słowa: "Po bólu rodzenia następuje radość macierzyństwa".

- Poprosiłam, by po zabiegu ochrzczono moją córeczkę imionami Gloria Maria - mówi pani Joanna. Wtedy też po raz pierwszy poczuła ruchy dziecka.
To był prawdziwy cud
Kiedy kobieta wybudziła się po cesarskim cięciu, dowiedziała się, że stał się cud - dziewczynka przeżyła i choć jej stan był ciężki, lekarze walczyli o zdrowie dziecka. W 25. dniu życia schorowanej Glorii udało się zwalczyć gronkowca, którym zaraziła się w szpitalu. Potem ustępowały inne schorzenia. Dziś Gloria jest szczęśliwym przedszkolakiem.
Dziennik prawdy
Do skończenia przez Glorię pierwszego roku życia pani Joanna prowadziła dziennik. Zapisywała w nim, jak rozwija się jej córka i notowała modlitwy. Notatki te stały się inspiracją dla pana Jacka, który napisał książkę.

Jeden z egzemplarzy wysłał na adres Postulacji do spraw Beatyfikacji i Kanonizacji Sługi Bożego Jana Pawła II. Historia Glorii została włączona do grona cudów będących dowodami na świętość Papieża. - Im bliżej beatyfikacji Jana Pawła II, tym nasza radość jest większa. Razem z Glorią jedziemy do Watykanu, by uczestniczyć w uroczystości - wyznaje pani Joanna.

Opublikowano dnia: 01 maja, 2011   
Proszę oceń : 1 2 3 4 5
Komentarz Tłumacz Wyślij Odnośnik Drukuj
X

.