Wbrew tytułowi reportaży Wojciecha Jagielskiego Zakaukazie nie jest dobrym miejscem do umierania. Tytuł pochodzi od stwierdzenia pewnego Gruzina, który na wojnie Abchazko - gruzińskiej stracił całą rodzinę: żonę, syna, synową oraz wnuka. Stwierdził, że nie ma po co już żyć i z bronią w ręku szukał dobrego miejsca na śmierć. Autor próbuje, wędrując po nowych państwach, powstałych na gruzach imperium sowieckiego, zrozumieć tragiczne losy Gruzinów, Azerów, Abchazów, Inguszów, Czeczeńców . Losy tych nacji połączyły wojny nacjonalistyczne, przewroty rządowe, rewolucje, bieda, głód, pogromy, dzieliły zaś wspólne nienawiści, pretensje wzajemne. Gdy zagrożone było przetrwanie narodu traciła na wartości jednostka, jej życie i cierpienie, najważniejsza zaś była wspólnota narodowa, rodowa oraz religijna. W imię tej wspólnoty wszyscy godzili
się na mordy, tortury i niesprawiedliwość. „Reportaż z alei Rustawelego” opisuje jak rewolucjoniści, którzy odzyskali niepodległość
dla narodu gruzińskiego, szybko pokłócili się jak ma wyglądać ich kraj i zafundowali rodakom wojnę domową. Zaś, gdy obalono przywódcę narodowców Gamsachurdię, aby odzyskać pokój, o ironio losu, oddano władzę wieloletniemu kacykowi komunistycznemu, Szewardnadze. Kolejny reportaż „Zwiad” próbuje zgłębić psychikę Gamsachurdi i wytłumaczyć dlaczego jego byli towarzysze walki tak szybko stali się jego wrogami. Z opisu wynika, że ów zasłużony przywódca uznał, że tylko on ma rację i o wszystkim sam będzie decydować (wzorem wszelkich satrapów). Następny rozdział zajmuje się Szewardnadze, który okazał się dobry do zapewnienia pokoju społecznego i zgody z sąsiadami, jednak z biegiem czasu okazuje się, że głównym i jedynym celem dla niego jest utrzymanie władzy, dla której jest gotów na wszelkie kompromisy ze złodziejami i dorobkiewiczami za poparcie dla niego. Gdy społeczeństwo odwraca się od Niego jest wielce zdziwiony, bo to przecież on zapewnił pokój Gruzji. Następne reportaże opisują prozę wojen Gruzji z powstańcami ormiańskimi w Osetii, oraz z Abchazami w Suchumi. Obraz życia cywilów i wojskowych jest straszny. Cywile próbują uciec przed wojną, ale nie mają gdzie, gdyż jest ona wszędzie i zabija nawet tam gdzie nie ma wojsk, gdzie ginie się z rąk sąsiadów innej narodowości lub od bomb przeciwników. Zatraca się ludzka solidarność i tylko w swojej wspólnocie jest szansa na przetrwanie. Jednostka jest niczym. „Dżaba.” Przedstawia losy przestępcy z czasów sowieckich, będący w owych czasach legendarnym jedynym buntownikiem
przeciw komunistycznemu zniewoleniu. Po odzyskaniu niepodległości staje się przywódcą oddziałów zapewniających bezpieczeństwo Gruzji, przenosząc bandyckie metody walki do życia społeczeństwa. Zaraził całe społeczeństwo brutalnością, agresją i brakiem zasad, narzucając wszystkim strach. Ludzie „słabi” i z zasadami nie mieli miejsca w polityce. To tacy ludzie byli ostoją władzy Szewardnadze. Wszystkie kolejne wojny Inguszetów przeciw Azerom, Ormian przeciw Gruzinom w Osetii i przeciw Azerom w Górnym Karabachu, były tłumaczone walką o przetrwanie narodu z siłami chcącymi zniszczyć ich. Nie wiadomo jak rozpoczęta spirala przemocy napędza się i okazuje się, że to zawsze nasz wróg zaczął agresję i trzeba go ukarać za to. Z reportaży wynika, że tkwiące w dalekiej przeszłości animozje, powiększone polityką imperium radzieckiego oraz charakterem i kulturą tamtych ludzi są nie do pokonania. Raz rozpoczęta wojna na nowo wybuch po chwili spokoju, bo nikt nie chce i nie umie zapomnieć o swoich krzywdach. Jest to dla nas lekcja, żeby nie pamiętać zbyt długo win naszych sąsiadów i liczyć na to, że i oni zapomną o naszych winach.
Więcej streszczeń na temat Dobre miejsce do umierania