.
Tożsamość narodowa cz. II
Powered by Profi-Lingua
Wreszcie ważna jest nasza, wielka, polska historia. Długo można by było się tu rozpisywać o wiekach
chwały minionej, o czasach, gdy Rzeczpospolita gromiła potężne państwo Krzyżaków, gdy przeciwstawiała się okrutnemu władztwu najsroższego cara w historii świata – Iwana IV Groźnego, kiedy później jako jedyny najeźdźca w dziejach zdobyła Moskwę, jak zatrzymała ekspansję Imperium Osmańskiego w momencie jego największej świetności, jak dzięki pomocy Boga, własnego heroizmu i ambicji uratowała zachodnią część starego kontynentu przed czerwoną zarazą. Ja jednak wole skupić się na II wojnie światowej oraz czasach współczesnych gdyż to dużo skuteczniej przemawia do świadomości odbiorców, niż fakty zdecydowanie starsze, takie jak epoka Piastów, Jagiellonów czy nawet czas królów elekcyjnych. Zawsze uważałem się za patriotę. To słowo, ten tytuł znaczy i wymaga od nas bardzo wiele szczególnie dla odchodzących już niestety pokoleń naszych rodaków. Piszę w tym miejscu niestety nie tylko dla tego, że powoli odchodzą otaczający nas ludzie, używam tego określenia, głównie, ze względu na wartość jednostek, których życie powoli dobiega kresu. Istotne wydaje się być przesłanie, jakie nasi przodkowie ofiarują nam niejako w spadku po sobie. Mam tu na myśli przede wszystkim pokolenie przedwojenne, wychowane w staroświeckiej, lecz bardzo wartościowej i z dzisiejszego punktu widzenia traktowanej jako wzór – szkole. Ludzie, których osobowości ukształtowały się w tamtym burzliwym i trudnym dla II Rzeczpospolitej okresie, nie musieli uczyć się patriotyzmu, - oni sami stali się jego naocznymi świadkami (jako małe dzieci widzieli, jak ich przodkowie brali udział w wielkich powstaniach narodowych, czy zmagali się z armią czerwoną na przedpolach Warszawy). Tamto pokolenie było wręcz przesiąknięte ideą walki w obronie ojczyzny na śmierć i życie, czego najlepszy dowód dało we wrześniu 1939, gdy mężnie stanęło naprzeciw przeważającej armii nazistowsko-sowieckiej. Przez ciężkie lata II wojny światowej wielu Polaków ginęło, było torturowanych, poniżanych, bitych, głodzonych, mnóstwo ludzi nie wytrzymywało podawało się, potem gardziło sobą do końca życia bądź popełniało samobójstwo w wyniku – w ich mniemaniu – utraty honoru i zdrady Rzeczpospolitej. Jednak zdecydowana większość wytrzymywała, żyła i – jeśli mieli jeszcze, chociaż trochę siły – walczyła aż do końca, swojego lub wojny. Moi rodacy umierali za Anglię walcząc w słynnych dywizjonach myśliwskich 302 i 303 oraz bombowych 300 i 301 (te dwa ostatnie dokonywały nocnych lotów na niemieckie pozycje na kontynencie), przyczyniając się w znaczący sposób do odparcia ataku Luftwaffe i pokrzyżowania planów Hitlera (fiasko operacji Orzeł „Adler”), brali udział w wyzwalaniu Włoch oraz w niezwykle krwawej bitwie pod Monte Cassino. To genialni polscy matematycy Marian Rejewski, Jerzy Różycki oraz Henryk Zygalski zdołali rozszyfrować niemiecką maszynę szyfrującą – Enigmę i w istotny sposób przyczynili się tym samym do szybszego zakończenia wojny w Europie. Alianci mogli, bowiem opierając się na tej technologii wyprzedzać znaczną część posunięć III Rzeszy, która nigdy nie odkryła, w jaki sposób koalicja antyhitlerowska potrafiła wyprzedzić niemieckie operację. Jestem niezwykle dumny z moich rodaków, którzy w przeciwieństwie do wielu innych narodów europejskich nie siedzieli z założonymi rękoma, tylko aktywnie brali udział w walkach z państwami osi, przyczyniając się tym samym do szybszego i skuteczniejszego pokonania imperium zła Adolfa Hitlera. W III Rzeczpospolitej, wydawać by się mogło wolnej i demokratycznej przez wiele lat praktycznie nie poruszano tematów prawdy historycznej, lustracji czy problemów wypaczeń, jakie pozostawił w głowach milionów Polaków ponad pół wiekowy okres zależności Warszawy wobec Kremla. Dopiero stosunkowo od niedawna mamy do czynienia z normalnym tzn. obiektywnym traktowaniem i interpretacją faktów z przeszłości - szczególnie tej najnowszej - naszego narodu. Według mnie polityka tzw.„grubej kreski” podjęta przez rząd pierwszego nie komunistycznego premiera Polski po drugiej wojnie światowej – Tadeusza Mazowieckiego – był krokiem zdecydowanie nieprzemyślanym, spontanicznym, mającym na celu zapewnienie sobie (tzn. rządowi) możliwości przeprowadzenia niezbędnych reform i obsadzenia określonych stanowisk. Chociaż modyfikacje ustrojowe były – i nadal są – niezwykle ważne dla naszego państwa to moim zdaniem podjęto je za cenę pewnego zapomnienia czy świadomego przeoczenia w faktach i wydarzeniach, rozgrywających się przez ostatnie pięćdziesiąt lat w dużym i mającym tragiczną przeszłość kraju nad Wisłą. Uważam, że dopiero postępowanie obecnego prezydenta Rzeczpospolitej a wcześniej Warszawy pozwoliło na stworzenie czegoś w rodzaju nowej, prawdziwej polskiej polityki historycznej. Uważam, że Muzeum Powstania Warszawskiego – polska świątynia bohaterstwa i męczeństwa stanowi swoistego rodzaju hołd złożony wszystkim tym, którzy walczyli, ginęli i modlili się o wolną i niepodległą ojczyznę – a z których większości nie było dane dożyć otwarcia tego wspaniałego obiektu na warszawskiej Woli. Trzeba w tym miejscu zaznaczyć, czym dla ludzi „z tamtego okresu” stało się otwarcie żywego muzeum, upamiętniającego historię ich i zniewolonej, choć niezwyciężonej Warszawy oraz Polski. Jan Nowak – Jeziorański, słynny „kurier z Warszawy” powiedział w grudniu 2004 r. Jestem szczęśliwy, że u schyłku mego życia powstała instytucja, której celem jest utrwalenie najbardziej znaczącego ogniwa w łańcuchu doświadczeń mego pokolenia w księdze pamiątkowej w jednym z wpisów Wisławy Skłodowskiej – sanitariuszki Kedywu AK czytamy: Nie ma takiego muzeum na całym ogromnym świecie, które napisane zostało samym sercem... Sercem Polski... I nie tylko Polski tej, która była, ale i tej, która jest w sercach dzisiejszej najlepszej młodzieży Słowa tych osób, postaci, które uczestniczyły w walce o wolną Polskę świadczą o dwóch, niezaprzeczalnych rzeczach. Po pierwsze weterani II wojny światowej czekali na budowę żywego pomnika ich doświadczeń niemal całe swoje życie. Po drugie, - co jest chyba znacznie ważniejsze – doczekali się wspaniałego miejsca, które z powodzeniem staję się powoli polskim materialnym ołtarzem duchowych przeżyć prawdziwych polskich patriotów.
Opublikowano dnia:
czerwca 14, 2007
Więcej na temat Nauki polityczne
Więcej streszczeń autorstwa MASTERR
More