Sprawozdanie z wyjścia na balet „Dziadek do
orzechów"
Dnia 17 marca br. o godzinie 9.30 wybraliśmy się autokarem
do Opery Śląskiej w Bytomiu, by obejrzeć balet „Dziadek do
orzechów", do którego muzykę skomponował Piotr Czajkowski, uznany kompozytor światowej sławy. Widowisko zostało oparte na motywach baśni Ernesta Teodora Amadeusza Hoffmanna i Aleksandra Dumasa.
Weszliśmy do gmachu. Powoli zajmowaliśmy miejsca na widowni w znacznej części już wypełnionej. Spektakl rozpoczął się o 10.30. Został poprzedzony słowem wstępnym wygłoszonym przez jedną z tancerek, która wyjaśniła zebranej publiczności, w większości dzieciom, czym jest balet i wskazała na obsadę głównych ról. Tytułowego Dziadka tańczył Mirosław Kalempa, Drosermajera – Aleksander Pos, a rolę dorosłej Klary objęła Aleksandra Piotrowska.
Chwilę później rozległa się uwertura, kurtyna uniosła się w górę i naszym oczom ukazali się znakomici tancerze w wigilijnej scenerii. Dzieci pana radcy, Klara i Fred z niecierpliwością oczekują prezentów pod choinką. Zjawiają się oczekiwani goście – ciocie i wujkowie ze swymi dziećmi a także zalotna kuzynka, urocze bliźniaczki, kuzyni. W końcu pojawia się ojciec chrzestny Klary, pan Droselmajer, który zadziwia zawsze gości magicznymi sztuczkami i przynosi prezenty – niespodzianki. Klara otrzymuje brzydką figurkę Dziadka do orzechów. Dziewczynka jednak wierzy w jej cudowność. I rzeczywiście. Goście udają się na spoczynek. Wybija północ. Nagle z kątów wybiegają myszy i chcą odebrać Klarze Dziadka do orzechów. Ale oto
staje się czar: choinka rośnie, olbrzymieje a Klara staje się dorosła panną, natomiast Dziadek staje się jej obrońcą. Dziadek przy pomocy ołowianych żołnierzyków musi stoczyć „taneczną" bitwę z Myszerejem, królem myszy. Trwa śmiertelny pojedynek Dziadka z królem myszy. W końcu obaj padają poranieni. W tym momencie zjawia się ojciec chrzestny i zamienia Dziadka do orzechów w pięknego księcia.
Podziwialiśmy umiejętności taneczne nie tylko dorosłych, ale również uczniów bytomskiej szkoły baletowej. Wyjątkowy zachwyt budziły partie solowe Klary, Drosermajera i Dziadka, ale także sceny zbiorowe, jak na przykład taniec śnieżynek, myszy, żołnierzyków.
Natomiast w II akcie zaskakuje podróż Klary i Księcia w lśniącej choinkowej bombce poprzez baśniową przestrzeń. Niespodziewanie spotykają różne postacie: roztańczoną hiszpańską piękność z torreadorem, tajemniczą karawanę z pustynnej Arabii, zabawnych Chińczyków. Niezapomniane wrażenie pozostawiają po sobie wirujący wokół samowara Rosjanie oraz walc różnobarwnych kwiatów. Scenografia i stroje – wszystko bajecznie kolorowe, wirujące, fascynujące...Trudno tu doprawdy było znaleźć jakieś słabe punkty, nawet tańczącym dzieciom nie zdarzyły się potknięcia i trzeba by być prawdziwym znawcą sztuki baletowej, aby je zauważyć.
Na zakończenie wspaniały balet został nagrodzony przez publiczność rzęsistymi brawami. Barwne widowisko pozostanie na długo w naszej pamięci. To była naprawdę warta zobaczenia impreza kulturalna.