Forex w praktyce
Summary rating: 3 stars
221 Recenzja
Wizyty:
6641
słów:
600
Opublikowano dnia: maja 04, 2007
Każdy z nas chciałby poprawić stan swoich finansów. Dla wielu osób jest to aktualnie nieosiągalne, nawet przy bardzo oszczędnym prowadzeniu gospodarstwa domowego. Ale są osoby z trudem wiążące koniec z końcem, bo choć mają dochody, bywa że i dodatkowe, ale żyją, jak to się popularnie mówi na styk, a tymczasem życie zmusza niejednokrotnie do nieprzewidzianych wydatków. Wtedy pozostaje kredyt bankowy, wizyta w lombardzie, pożyczka od znajomych. Często ludzie ci wszystkie swoje dochody przeznaczają na szybką konsumpcję, bo nie mają pomysłu na zainwestowanie oszczędności. Jeśli już inwestują to wybierają inwestycje najprostsze, najniżej oprocentowane, ale jednocześnie nie wymagające od nich większego wysiłku umysłowego. I jedno i drugie nie jest najlepsze. O tym, że można inwestować na giełdzie papierów wartościowych większość Polaków wie doskonale, ale rynek walutowy, zwanym forexem, dla większości jest już czarną magią, bowiem międzynarodowy rynek FOREX jest dla polskiego inwestora zjawiskiem nowym. Rację mają ci, którzy ostrzegają, aby nie zabierać się za transakcje walutowe przed w miarę dogłębnym poznaniem tematu, bowiem w krótkim czasie można stracić zainwestowaną kwotę. I nie ważne, jaka to będzie kwota. Ktoś, kto zainwestuje z trudem odłożone 5 000 zł i tę kwotę straci, traci wiele, bo odrobić stratę nie jest łatwo. Jednym słowem zanim zainwestuje się na rynku walutowym, trzeba zainwestować w siebie, czyli poczytać, poćwiczyć na platformie demo, wziąć udział w jakimś kursie. Ryszard Kochan jest znawcą inwestowania w waluty, a jego Forex w praktyce to książka wciągająca w przygodę z rynkiem walutowym. Podstawową cechą rynku walutowego jest decentralizacja, bowiem aktywne centra finansowe rozrzucone są po całym świecie, a handel między bankami i brokerami odbywa się przez 24 godziny na dobę. Typowy dzień notowań z punktu widzenia polskiego inwestora rozpoczyna się w nocy od sesji azjatyckiej. Do handlu włączają się centra finansowe z Oceanii, Japonii i Chin. Nad ranem czasu warszawskiego rozpoczyna działalność rynek europejski, przede wszystkim Frankfurt, Zurych i Paryż, potem Londyn. Pomiędzy godziną 14 a 15 na rynku pojawiają sie w większej liczbie inwestorzy amerykańscy. Potem cykl się zamyka. W waluty inwestują przede wszystkim instytucje finansowe - banki komercyjne i inwestycyjne, fundusze inwestycyjne, emerytalne, walutowe, firmy leasingowe oraz ubezpieczeniowe. Nie można zapomnieć o instytucjach niefinansowych. Klienci indywidualni stanowią grupę, która generuje najmniejsze obroty. Funkcjonowanie rynku nie byłoby możliwe bez brokerów, czyli swego rodzaju pośredników, animatorów rynku. Prezentowana książka wprowadza czytelnika w tajniki rynku walutowego, ale nie w sposób łatwy, lekki i przyjemny. Wiedza jest podana w sposób bardzo skondensowany, a to wymaga od czytelnika koncentracji, uwagi w czytaniu, wracania do niektórych kwestii. Autor omawia historię rynków walutowych, sposób przeprowadzania analizy fundamentalnej, analizy technicznej, sposób zarządzania ryzykiem i psychologię inwestowania. Ważne są podstawowe porady praktyczne. Kto ma dostęp do internetu może skorzystać z bezpłatnych platform demonstracyjnych, zazwyczaj każda firma brokerska posiada taką platformę. Po jej zainstalowaniu można ćwiczyć, ćwiczyć i ćwiczyć przez określony czas – np. 20 dni, miesiąc. Znajomość języka angielskiego bardzo ułatwia sprawę, bowiem wtedy nie ogranicza nas w wyborze platformy język. Gdy zdecydujemy się zainwestować nasze pieniądze na rynku walutowym, niezbędne jest założenie rachunku w wybranej firmie brokerskiej. A więc trzeba zawrzeć umowę, przekazać firmie wymagane przez nią dokumenty, wpłacić depozyt, który może być bardzo różny. Firmę brokerską bez problemu znajdziemy w internecie. I w tym przypadku znajomości angielskiego nie sposób przecenić. A jaką wybrać firmę? Autor książki daje cenne rady, z których możemy skorzystać lub nie. Niewątpliwie jednak trzeba na tym etapie zachować ostrożność, jak zawsze, gdy komuś powierzamy swoje pieniądze. Zdaję sobie sprawę, że nie każdego pociąga ten rodzaj inwestowania, ale i tak warto tę pozycję przeczytać, bowiem wiedzy nigdy nie jest za dużo, zwłaszcza wiedzy ekonomicznej, tak potrzebnej w czasie, w którym żyjemy.