Na ile polski sektor bankowy zmieni obecność zagranicznych banków
świadczących usługi w sektorze private banking? Pierwsze
poważne
przymiarki do naszego rynku zaczną się finalizować już w przyszłym roku.Gdy próbujemy pytać, czy zachodnie banki są atrakcyjniejsze dla
najważniejszych, bo najbardziej prestiżowych klientów
polskiej bankowości, od wielu rodzimych bankowców słyszymy, że nie są. Nie są,
bo w Polsce usługi typu private banking są już rozwinięte na
wystarczającym poziomie. W każdym razie z pewnością oferta troski o
finanse klienta pod kątem inwestycyjnym i podatkowym jest na tyle
atrakcyjna, że kilkanaście tysięcy zamożnych klientów polskiej
bankowości może liczyć na indywidualnych, oddelegowanych przez ten czy
inny bank, doradców i z usług doradców tych korzysta.
Wciąż jednak duża grupa Polaków obsługę bankową wybiera za granicą. I
to nie tylko z powodu niedostępności konta dla ciekawskich spojrzeń
urzędników polskiej administracji. Ani nawet z powodów podatkowych –
choć wiadomo, że usługi private banking w krajach, w których podatki są
znacznie niższe niż w Polsce, cieszą się nad Wisłą znacznie większą
popularnością. Może po prostu tutejszy rynek nie jest jeszcze
rozwinięty w wystarczającym stopniu?