Do naszej szarej codzienności, każdego dnia dołączony jest w pakiecie pilot od telewizora.
Telewizja jest jednym z tych medium,
które chce wkupić się za wszelką cenę w życie człowieka. Ciągły rozwój, bezustanna praca, po to, aby stać się nieodłącznym towarzyszem każdego z nas.
Mówiąc o stacjach komercyjnych trzeba pamiętać, że coraz bardziej panoszy się tam zasada, parafrazując hasło Owsiaka „Róbmy co chcemy”, tak by to sprzyjało właściwym interesom. I tak obecnie funkcjonują media komercyjne i choć słowo „komercyjne” wcale nie musi oznaczać nastawienia na zyski, po trupach do celu i własne interesy, to właśnie najczęściej to w naszej polskiej rzeczywistości oznacza. Stacje komercyjne to już nie tylko „Talk – show”, czy inne tego typu programy rozrywkowe, ale także świetnie przygotowane programy informacyjne. Patrząc na nasze społeczeństwo, wydaje się, że najbardziej popularnym i standardowym gatunkiem telewizyjnym jest program informacyjny. Magazyny informacyjne to jak kanon, który nie przeminie, może się zmieniać tylko forma, zmienia się również dynamicznie treść, ale sam fakt istnienia tego gatunku jest stały. Wyobraźmy sobie na dwóch przeciwległych biegunach dwie telewizje komercyjne: wielkie imperium TVN postrzegane jako imperium liberalizmu, a niekiedy jako imperium zła, naprzeciw którego stoi
telewizja Trwam potocznie zwana „telewizją Ojca Rydzyka”, która tak jak wyżej wymieniona wywołuje wiele kontrowersji. Programy informacyjne, które są źródłem wszelakiej
informacji, dają tworzącym je, do ręki władzę nad tymi, którzy będą te informacje odbierać. Patrząc w telewizor, trudno nam stwierdzić, czy dana informacja jest faktycznie obiektywna i prawdziwa. Mamy niezły orzech do zgryzienia. A stacje, o których tutaj mowa wcale nam tego nie ułatwiają. Wprost przeciwnie, TVN nęci widokiem swojego studia telewizyjnego. Idąc dalej TVN wprowadziła nową formę przekazu informacyjnego zwaną infotainment, która pobudza ciekawość i sprawia, że program jest bardziej dynamiczny, żywy. Wiadomości zaczynają zawierać treści, które noszą miano elementów rozrywkowych, coraz bardziej staje się płynna granica między tym co faktycznie jest gatunkiem programu informacyjnego, a co nim nie jest. Mało brakuje już do reality – show, czy też filmów fabularnych, scen z dowcipami, i błyskotliwym zabawianiem widza. Wszystko to zamiast pełnić funkcje informacyjną, jedynie jest nastawione na jak największą oglądalność, czyli właściwe ten cel nadrzędny zostaje zdegradowany i postawiony w tłumie innych. Następuje zatracenie granicy między tematami lekkimi a tematami wymagającymi powagi, skupienia. TVN przoduje także w ilości informacji, których jest o wiele więcej niż w telewizji Trwam. TVN stosuje tutaj zasadę selekcji: personalizację, wybiera poszczególny, indywidualny przypadek, który jest bardziej bliski odbiorcom, niż jakieś ogólne bezosobowe zjawisko. Poza tym część wydarzeń dotyczy nieskomplikowanych sytuacji, czyli prostota w przekazie telewizyjnym. Działanie twórców Faktów ma na celu narzucenia widzowi, że są wszędzie, mają kontrolę wszystkiego i też przekazują wszystko.
Telewizja Trwam wydaje się jeszcze ciągle szukać swojego image. Prezenter jako lektor, w mało przykuwającym uwagę studio, standardowy przekaz informacji, zazwyczaj łączona z Radiem Maryja, potępiana za wtrącanie się do polityki, ciągłe potyczki z jego założycielem. Na tle tak rozbudowanej polityki programu informacyjnego TVN, Wiadomości w Trwam wypadają zupełnie blado. Jednak telewizja, która działa na płaszczyźnie kościelnej, oddająca głos w każdej sprawie, wzbudza ogromne zainteresowanie. Ostra krytyka pewnych zjawisk, zupełnie różna od zdania innych, jest czasem jak kij włożony w mrowisko. A mity i legendy krążące wokół o. Rydzyka dają okazję do nowej sensacji. Czy jednak religijny i patriotyczny charakter telewizji Trwam daje gwarancję rzetelnej, niezmanipulowanej informacji?
Mówiąc o TVN i Trwam, bierzemy pod uwagę dwie skrajności. Stacja, która karmi widzów sensacją, wydarzeniami o zawsze negatywnym zabarwieniu, a stacja Trwam, która łączona jest z instytucją Kościoła, przywołuje wydarzenia z kraju i ze świata, daje nie tylko negatywny obraz, ale przekazuje w swojej treści coś dobrego, co nie tylko nastawione jest na ukazanie szarej i złej rzeczywistości. Nie jakość studia i forma świadczą o rzetelności i prawdziwości informacji. Jednak nie da się odejść od stwierdzenia, jaki twórca taka treść. Zawsze przekazywana informacja będzie miała na sobie znamiona twórcy, który ją kreuje. Nigdy informacja nie jest „czysta”. Widać to najbardziej podczas potyczek politycznych, kiedy TVN promuje swoją grupę polityczną poprzez tworzenie jej pozytywnego obrazu. Tak jak i telewizja Trwam nasuwa swoje wnioski co do wyboru politycznego. O tyle jest bardziej obiektywna, że nie stawia już na przegranej pozycji i nie przedstawia w najgorszych barwach innych ugrupowań. Cicha walka trwa między dwoma imperiami, które różnią się od siebie diametralnie: charakterem stacji, funkcjonowaniem, zasadami. Czy można powiedzieć, że któraś jest lepsza, bardziej obiektywna? Lepiej liczyć na siebie i nie wierzyć ufać żadnej z nich. Należałoby łamać stereotyp, że to co powiedziane zostało w telewizji jest na pewno prawdą. Warto zbierać informacje z różnych źródeł, weryfikując je między sobą, dopiero wtedy kształtować swój światopogląd.