• Zarejestruj się
  • ‎Co to jest Shvoong?‎
  • Zaloguj się
    Zaloguj się
    Zapamiętaj moją nazwę użytkownika Nie pamiętasz hasła?

Streszczenia i krótkie recenzje

.

Strona główna Shvoong>Nauki Społeczne>Antropologia>Przykład kultury dionizyjskiej w książce Wzory kultury

.

Przykład kultury dionizyjskiej w książce Wzory kultury

autor : gratka    

Autor : Ruth Benedict
Powered by Profi-Lingua
Kultura apollińska a dionizyjska.
Benedict skorzystała z podziału, jakiego dokonał Nietzsche w swojej książce „Narodziny
tragedii” na kulturę apollińską i dionizyjską. Jako przykład pierwszej, u Benedict trochę idealizowanej, podaje ona Indian Zuni. Kontrastuje z nimi dwa plemiona: Dobu i Kwakiutlów. Autorka traktuje te kultury jako typy realne, nie tylko przykłady.
I.       Kultury dionizyjskie:
KULTURY DIONIZYJSKIE: „dionizyjczyk” dąży do „zniweczenia powinności i wynikających z nich ograniczeń egzystencji”; chodzi im o uzyskanie stanu psychicznego, w którym nie kontrolują się, bark umiaru- cos jak stan upojenia alkoholowego; ich celem jest uzyskanie nadprzyrodzonej mocy- wizji, snu, proroctwa, szału; stosują różne metody, aby uzyskać ten stan: tortury, samookaleczenia, post, alkohol, często narkotyki (np. sfermentowany sok z kaktusa, pejotl- pączek kaktusa, bieluń); stąd ważną rolę pełni u nich szaman
1.KWAKIUTLOWIE:
v          POŁOŻENIE, HISTORIA: Kwakiutlowie należeli do grupy Indian żyjących na północno-zachodnich wybrzeżach Ameryki. Ich kultura upadła w 2 połowie XIX wieku. Kwakiutlowie mieszkali na wyspie Vancouver. Był to lud bardzo bogaty jak na ludy „prymitywne”- bogactwo ryb, czasem wieloryby. Ponieważ są to skaliste wybrzeża, domy budowali więc na morskim brzegu z pali drewnianych, które naturalnie transportowali wodą. Głównym zajęciem mężczyzn było rybołówstwo, polowania i ciesiołka. Kobiety zaś wyrabiały maty, kosze i derki z kory cedrowej.
v          SPRAWY EKONOMICZNE, MATERIALNE: Ogromną rolę przywiązywali do dóbr i własności. Wyróżniali dwa rodzaje własności-
- ziemia i morze stanowiły wspólną własność grupy krewnych i były użytkowane przez wszystkich jej członków. Gromadzili dobra- derki, łodzie, muszli używano jako pieniędzy, ale największą wartość miały „miedziaki”- nawet kilkanaście tysięcy derek (oczywiście umownie).
- przywileje (to znacznie wyżej ceniono); własnością były często przedmioty, ale jeszcze większą wartość miała własność niematerialna- nazwy, mity, pieśni i przywileje; największą wagę miały tytuły rodowe. Chociaż pozostawały w rodzinie, były chwilowo własnością jednostki- prawo do nich miał przede wszystkim syn pierworodny
Całe życie rywalizowano ze sobą. Wódz mógł wygrać rywalizację poprzez: 1. zawstydzenie rywala darem o większej wartości niż to, czym ten mógłby się zrewanżować, doliczając nadwyżkę; 2. niszczenie swojej własności- np. miedziaków. Wszystko miało związek z własnością. Ważne było także poniżenie rywali. Im więcej posiadasz, tym ważniejszy jesteś.
v     STRUKTURA:. Rok dzielił się na dwie części:
- lato: władzę piastowała organizacja świecka
- zima: władza bractw religijnych, których hierarchia była stała- najwyżej Bractwo Ludożerców; członkowie plemienia tworzyli grupy wokół duchów; używanie imion świeckich było zabronione.
Najczęściej ci sami ludzie sprawowali władzę, bo oba tytuły się dziedziczyło.
v     RODZINA: Rodziny były matrylinearne. Dziedziczono w linii żeńskiej, chociaż to mężczyźni sprawowali większą władzę. Kompromis: większość przywilejów przekazywano potem przez małżeństwo- zięć nie otrzymywał przywileju na własność, ale przekazywał go dzieciom.
   Małżeństwa: Odgrywało najważniejszą rolę w przekazywaniu przywilejów (można było także zamordować właściciela przywilejów). Narzeczony musiał zapłacić za przyszłą żonę. Po urodzeniu dziecka, rodzina żony uważała, że już odpłaciła swoje, więc mąż musiał ponownie zapłacić za żonę. Gdy ich dzieci uzyskały pełnoletniość, teść płacił zięciowi dużą sumę za wszystko.
v   WIERZENIA I MAGIA: Bractwa. Cecha dionizyjska: Celem ostatecznym wszystkich obrzędów religijnych była ekstaza. Główny tancerz powinien „przeżywać inne życie”. Sławią to szaleństwo.
   Młodzieniec, który chciał wstąpić do któregoś z bractw, zostawał „porwany” przez duchy i pozostawał sam w lesie. Potem szał i trzeba go było „sprowadzić do poziomu egzystencji świeckiej”.
Bractwo Ludożerców: najbardziej cenione, najwyżej w hierarchii. Ludożercę wyróżniało upodobanie do ludzkiego mięsa. W ataku szału gryzł widzów i odgryzał im kawałki ramion. Aby powstrzymać szał 4 kapłanów odprawiało egzorcyzmy: ognia (machali mu nad głową płonącą korą cedrową), wody (kamieniami rozgrzanymi w ogniu ogrzewali wodę i wylewali mu na głowę); potem wycinali z kory figurkę przedstawiającą ludożercę w szale i ją palono; na koniec egzorcyzm krwi menstruacyjnej (okadzano mu twarz korą z krwią 4 kobiet najwyższego rodu)- menstruacja- bardzo nieczysta, odosobnienie, itd. To nie był kanibalizm. Kwakiutlowie brzydzili się ludzkim mięsem. Podawano środki wymiotne, najczęściej nawet nie połykali. Gdy zjadł mięso specjalnie na tę okazję zabitego niewolnika- 4 miesiące odosobnienia, potem rok celibatu i zawsze pozostawał nietykalny.
   ŚMIERĆ: Traktowano śmierć jako stratę, hańbę i obrazę. Było kilka sposobów zmazania tej skazy. Dla ważniejszych było to między innymi: opuszczenie domu i zamieszkanie w nowym lub tzw. „polowanie na ludzkie głowy”- zabicie spośród sąsiadów kogoś o takim samym statusie, pozycji.
    Kwakiutlowie dopuszczali samobójstwo, gdy nie dało się zmazać jakiejś klęski lub, jak to zwali, śmierć ze wstydu.
Opublikowano dnia: lipca 08, 2009
Oceń to streszczenie : 1 2 3 4 5

Bookmark & share this post

Osoby, które przeczytały to streszczenie, przeczytały także:

.