Ubezpieczenie od terroryzmu!
Ubezpieczenie od terroryzmu – jako pierwsze pojawiło
się w Iraku. Ubezpieczenie za utratę życia wyceniono na 3500 dolarów. Polisa obejmuje następujące niebezpieczeństwa: 1. wybuchy spowodowane przez środki militarne i samochody-pułapki; 2. zamachy; 3. ataki terrorystyczne. W ową polisę wyposażył się m.in. młody Irakijczyk o imieniu Said- podobnie jak coraz więcej Irakijczyków. Polisa kosztowała 125 tysięcy dinarów, czyli około 90 dolarów. Said zapłacił więcej niż inni, ponieważ ma ryzykowną pracę. W przypadku jego śmierci
firma wypłaci pięć milionów dinarów, czyli około 3500 dolarów. To mniej więcej równowartość rocznej płacy policjanta w Iraku. Jest to pierwsza polisa antyterrorystyczna na świecie – twierdzą eksperci ubezpieczeniowi. W większości krajów nie jest ona oczywiście potrzebna: śmierć na skutek aktu terrorystycznego zdarza się na tyle rzadko, że zazwyczaj wystarcza wówczas zwykłe ubezpieczenie od nieszczęśliwych wypadków. W Iraku jest inaczej, po części dlatego, że niegdyś państwo to wypłacało rekompensaty rodzinom ofiar wojny. Iracka Kompania Ubezpieczeniowa postanowiła wypełnić tę lukę rok temu. Wspomniana firma w ostatnim roku sprzedała około 200 indywidualnych polis ubezpieczających od terroryzmu, a obecnie negocjuje z różnymi ministerstwami i firmami prywatnymi polisy grupowe, które obejmowałyby tysiące pracowników. Znawcy rynku ubezpieczeniowego twierdzą, że polisa antyterrorystyczna jest droga. W USA za 125 do 150 dolarów można dostać polisę wartą 100 tysięcy, zwłaszcza gdy chodzi o zdrowego 23-latka. Iracka Kompania Ubezpieczeniowa znakomicie radzi sobie ze sprzedażą owych polis. Znaczną część swych sukcesów firma przypisuje specjalistom, takim jak Szahid. Kreuje on płynnie wizerunek firmy wskutek odziaływania na potencjalnych klientów-pojawia się także bodziec psychologiczny, skłaniający do zakupu polisy przez coraz większą rzeszę Irakijczyków. Realna groźba śmierci jest wystarczajacym stymulatorem do zakupienia polisy. Znaczną część swych sukcesów firma przypisuje specjalistom od sprzedaży, takim jak Szahid. Jednakże w realiach irackich nie potrzeba prowadzić szeroko pojętego marketingu. Dantejskie sceny przekonują tych najbardziej opornych, by nabyć pakiet ubezpieczeniowy, który umożliwi rodzinie w przypadku ich śmierci, otrzymanie rekompensaty pieniężnej.
Podejrzewam, że psychika wielu Irakijczyków jest na skraju wyczerpania. Jako przykład podam los mojego kolegi-żołnierza, który służył w Iraku. Mimo możliwości przedłużenia kontraktu, zrezygnował i pozostał w Polsce. Opowiadał, że nie mógł spać, ciągły stres i wiele innych czynników spustoszyło jego organizm do tego stopnia, że stał się bardzo nerwowy.
Juz na zakończenie-cieszmy się, że w Polsce nie musimy nabywać polis od terroryzmu. Ludzie w Iraku przeżywają dramat. Dramat, którego nie da się opisać. Życzmy IM, by konflikt w ich kraju stygł, sytuacja ulegała stabilizacji, a konieczność zakupu polis była już tylko wspomnieniem.
Więcej recenzji na temat New York Times