Krótki traktat o rosyjskich pięknościach i zamorskich książętach. Błąkając
się w gąszczu ulubionej rosyjskiej prasy przypadkowo natknęłam się na jeden interesujący artykuł. Nawet nie doczytawszy do końca krótkiej notatki o tym jak nasze dziewczyny (chodzi o poddanych rosyjskich i ukraińskich płci żeńskiej w wieku 20-30 lat) dążą do wyjścia za mąż za przepięknych obcokrajowców obco-krajowców obcokrajowców żyć potem długo i szczęśliwie, uważnie przyjrzałam się fotografiom tych „promieniejących przyszłym szczęściem par”. Uważam, że mimo swoich niewielu, bo 25 lat widziałam już niemało: przeprowadzki mojej wojennej rodziny umożliwiły mi zwiedzenie niektórych interesujących krajów z interesującymi ludźmi, nauka w Niemczech dała mi wspaniałą możliwość zobaczyć jak żyją młodzi zagraniczni intelektualiści, czym oddychają i jak budują swoje stosunki z płcią przeciwną. W tychże Niemczech widziałam tych zamorskich książąt, książąt, których marzą nasze przepiękne piękności. Z niektórymi z tych „książąt” miałam zaszczyt nawet mieć intymne stosunki i uprawiać „zagraniczny” modny na zachodzie seks. Sądziłam, że niewiele może mnie jeszcze zadziwić. Okazuje się, że może! Fotografie „szczęśliwych par”! Patrząc na jasne twarzyczki rosyjsko-ukraińskich dziewcząt, próbujących poprzez wyjście za mąż za „bogatego tłuściocha z Ameryki lub Zachodniej Europy” wyrwać się z biednej szarej codzienności, mimo woli pomyślałam, że być może jest to największy błąd w ich młodym życiu. Oczywiście w słowiańskim narodzie panuje przekonanie, że rosyjscy bohaterowie już dawno wymarli i na ich miejscu pozostali tylko ślusarze Wicie i kierowcy Borki, którzy zupełnie nie doceniają miejscowych narzeczonych „samorodków” samorodków tylko piją i piją tę samą wódkę. No, ale to jeszcze nie powód, aby jechać do kraju, którego kultura i mentalność jest dla niewiasty zupełnie nieznana a język u młodej dziewczyny wywołuje jedynie ciche przerażenie. Jednak zauważyłam ważniejszy problem: dlaczego dziewczyny nie zadają sobie pytania lub tej agencji matrymonialnej, która jest tak wspaniałomyślna, że za okrągłą sumkę łączy serca dwojga ludzi, dlaczego tacy przepiękni i wielkoduszni książęta nie poszukują swojej drugiej połowy w swojej ojczyźnie tylko jadą do biednej Rosji-Ukrainy przepełnionej pięknymi i prostymi dziewczynami. Mieszkając 4 lata w Niemczech zdążyłam zauważyć, że te same Niemcy są pełne pięknych Niemek, Rosjanek, Polek, Tajek, Japonek i innych. Po prostu tamtejsze kobiety mają wyższe wymagania odnośnie powierzchowności, pracy i morale przyszłego małżonka i nie chcą obrzydliwego, tłustego dziadygi. Z drugiej strony, ci sami „książęta” – dziadygi również nie chcą starej niepociągającej damy swego serca dlatego wiedzą co robić aby stare serce z nudów nie porosło mchem: krótki wypad na Ukrainę lub do Rosji i zagraniczny kawaler znajduje sobie nie po prostu narzeczoną a młodą piękną wierną, uczciwą a nawet umiejącą smacznie gotować. I potem żyli długo i szczęśliwie dopóty dopóki Książe-dziadyga nie umarł! Moja bajka wyszła jakaś taka smutna i bardzo cyniczna. Po prostu smutno, że nasze piękne dziewczyny patrzą na tych starców jak na królów i nadskakują im ze wszystkich stron. Trzeba by ich tak pokierować żeby zapomnieli drogę po taki piękny i taki tani towar
Więcej recenzji na temat WebPARK