„Ludożercy”
Z obciętych nóg można zrobić smakowite konfitury. Ranni są więcej warci dla firm windykacyjnych (i pośredniczących szpitali) niż martwi dla zakładów pogrzebowych.
INWALIDA
Wypadek przyniósł Danielowi ograniczenie poczytalności, zmasakrowane kości i utratę wzroku. Dwa lata po wypadku trafił do Lubuskiego Ośrodka Rehabilitacyjno-Ortopedycznego w Świebodzinie. Miał mieć trudną operację, więc dostawał leki narkotyczne i środki znieczulające. Gdy
się pewnego razu obudził, przy jego łóżku była kobieta twierdząca, że jej
firma współpracuje ze szpitalem i pomaga poszkodowanym w wypadkach drogowych za darmo. Doskonale znała cała historię Daniela i przebieg jego choroby. Pracowała dla firmy „Votum”- Centrum Odszkodowań S.A z Grupy Kapitałowej DSA z Wrocławia.
CYROGRAF
Daniel podpisał pełnomocnictwo, z którego wynikało, że korespondencja z PZU i pieniądze będą wpływały do pośrednika. Podpisał także umowę, która mówiła, że na początku nic się nie płaci, ale firma pobierze 30% z uzyskanego odszkodowania. „Votum” nie chciało udostępnić żonie Daniela korespondencji wymienianej z PZU, tłumacząc że to tajemnice handlowe, więc ta zgłosiła w PZU, aby nie przyjmowano pełnomocników jej męża. Odkryła także, że firma niewiele robiła w sprawie odszkodowania męża, za to prawdopodobnie sfałszowała jego podpis na nowej umowie, gdy okazało się, że stara nie ma mocy prawnej.
Kilka dni temu Daniel otrzymał od PZU odszkodowanie 5 razy mniejsze niż obiecywało Centrum Odszkodowań (52 tys.zł). Dzięki zastrzeżeniom jego żony w PZU pieniądze trafiły bezpośrednio do niego.
SIEĆ
Wiceprezes „Votum” Adam Gilowski chwali się, że DSA zatrudnia 10 tys. pracowników, a samo „Votum” – 40 prawników. Firma ma swoje przedstawicielstwa w 63 dużych polskich szpitalach.
„Votum” ma wyjaśnić problem dwóch umów z Danielem. Jeśli okaże się, że druga umowa została sfałszowana, zostaną wyciągnięte konsekwencje.
HIENY
Z pomocy firm windykacyjnych korzysta 7-14 proc. ofiar wypadków. Firmy biorą 15-50 proc. wielkości odszkodowania. Do tego należy jeszcze doliczyć podatek VAT. Ofiara może również wynająć adwokata, dzięki czemu nie straci wpływu na bieg wydarzeń. I wyda mniej. Adwokat przy odszkodowaniu wielkości 10-50 tys.
zł weźmie 2,4 tys. zł a firma windykacyjna 5-25 tys. zł.
Od umowy z firmą windykacyjną można na szczęście odstąpić.
Więcej recenzji na temat NIE