W Niemczech mieszka Laura Rajzyngier, która jest 16-latką i nikt w prasie by o niej nie pisał, gdyby...?
Jest
entuzjastką footballu i to do tego stopnia,że jej marzeniem i tak postanowiła zostać...sędzią piłkarskim.
Obecnie sędziuje w meczach drużyn młodzieżowych. To nie konie, jej marzeniem jest sędziowanie spotkań w ekstraklasie.
Zapytana , odpowiada: -" Chciałabym też kiedyś poprowadzić mecz narodowych drużyn Polski i Niemiec. Niech jednak nikt nie myśli, że Polacy mogliby liczyć na moją przychylność. Sędzia piłkarski musi być obiektywny i bezstronny"". Wypowiedź godna profesjonalisty.
Pasją do tego zdawałoby się męskiego sportu zaraziła się od dziadka i taty. Jej ojciec jest obecnie trenerem drużyn młodzieżowych słynnego klubu piłkarskiego Borussia Dortmund. Dziadek jako wierny kibic Górnika Zabrze zabierał zawsze wnuczkę na stadionowe trybuny.
Laura każdego dnia trenuje i dba o kondycję fizyczną, a co ważne jest bardzo silna psychicznie, co w zawodzie sędziowskim jest ważną cechą charakteru. Nie reaguje na docinki i jeżeli kibice są niezadowoleni brak reakcji z jej strony.
Mówi -"nie każdy musi być zadowolony z mojej decyzji. A agresji ze strony sportowców nie boję się, bo to ja mam gwizdek
i czerwone kartki. Pilnuję się tylko, by nie napluli mi na buty, bo to ponoć zła wróżba.
Czekamy na mecz Polska-Niemcy i Laurę z gwizdkiem.