Tegoroczny, październikowy atak zimy długo zapamięta fotoreporter Krzysztof Mystowski . Zrobił zdjęcia psu Husky, który
dzielnie walczył z ogromnymi falami Bałtyku. Wydawało się ,że nic go nie uratuje. Po zrobieniu zdjęcia dzielny fotoreporter
wraz z dwiema osobami pośpieszył czworonogowi z pomocą. Pomimo sztormu po kilku minutach wyciągnęli pieska.
Jak się okazało, 14 października Husky został wyprowadzony na spacer przez swoją właścicielkę. Nierozsądnie powędrowała
z pieskiem nad samo morze. Było to przed południem. Wiatr wiał z szybkością do 130 km/godzinę.
sztorm osiągnął siłę
11 stopni w skali Beauforta. W tych warunkach
piesek spacerował w pobliżu nadmorskiego bulwaru i w pewnym momencie z falochronu zmyła go woda. Pomimo, że wielka fala ciągle zakrywała mu całe ciało, wciąż wypływał na powierzchnię.
Miał szczęście ,że w tym czasie był tam wspomniany fotoreporter.