Po padnięciu Jordka zabrano się za kontrolę i przyniosła ona efekt. Jest to niewątpliwie zasługa organizacji praw zwierząt.
Niedawno na drodze do Morskiego Oka przebadano 60 koni i podjęto pierwsze decyzje, które obejmą stałą kontrolą transport konny. Koniom pobrano krew oraz zbadano poziom kreatyniny i kwasu mlekowego, który jest wytwarzany przy nadmiernym wysiłku. Próbki pobranej krwi pojechały do niemieckiego laboratorium. Mimo, że badanie było wykonane z samego rana, czyli przy jeszcze w miarę dobrej kondycji koni, okazało się ,że było parę koni w złym stanie. Większość koni miała wynik w normie
ale niedużo brakowało do jej przekroczenia , ze względu na pierwszy kurs w każdej chwili mogło dojść do ich przemęczenia. Tylko niewielka liczba koni była w dobrym stanie bez oznak przemęczenia.
Wraz z Dyrekcją Tatrzańskiego Parku Narodowego ustalono projekt częstego badania koni i nakazano stworzenie listy na której zostaną spisane wszystkie pracujące konie na drodze do Morskiego Oka. A podobno jest ich 260.
Badania wykazały też ,że konie są odwodnione i dlatego park ma zadbać o podstawianie beczkowozu z wodą, a w rejonie Palenicy Białczańskiej ma powstać zajezdnia dla wozów.Ma też być dokonany zapis,że konie w złej kondycji będą mogły być wykupowane przez odpowiednie organizacje,aby wykluczyć sprzedawanie koni przez fiakrów na rzeź.
Organizacje te ,zapewnią koniom dożywotnią emeryturę w przytulisku dla koni lub będą skierowane do adopcji.