Gdyby ktoś pokusił się o sporządzenie rankingu na najbardziej tajemniczych biznesmenów w Polsce.to wygraliby bezapelacyjnie.
Kto? -BRACIA KORAL / w tym roku ich majątek szacuje się na 1,2miliarda złotych /.
Teraz krótka historia ich tajemniczości , a może pracowitości bo ta doprowadziła ich do fortuny.
Wszystko rozpoczęło się w Limanowej. Tam przy ul. Kościuszki można było natknąć się na zaparkowany samochód o długości 6m. Z samochodu maybach wysiadał Józef Koral i szedł do niewielkiego zakładu fryzjerskiego Tadeusza Zamory.
Przy samochodzie pojawiała się grupka gapiów, bo nie zawsze jest okazja zobaczyć cacko za 3mln.zł. W tym czasie Pan Józef zasiadał na krześle i poddawał się podstrzyżeniu i rozmowie ze starym znajomym. To tu rozpoczęła się ich "kariera"
lodziarzy. Wtedy jeździli białym "maluchem" z wyciągniętym przednim siedzeniem ,aby w ten sposób wygospodarować miejsce na termos z lodami, które z bratem robili w suterenie, a w niedzielę rozwozili po odpustach w okolicy.
Pani Anna Hańska pokazuje pokój gdzie bracia spali na zmianę w czasie produkcji lodów. Tam był ich początek drogi do miliarda. -Jak któryś padał ze zmęczenia, przychodził tu odpocząć. Praca była ciężka. Nie mieli maszyn, albo tylko bardzo proste. Lody były świetne, prawdziwe na śmietanie.Jak im lodów zostało to nigdy nie sprzedawali na drugi dzień. Rozdawali je dzieciom z okolicy ,a resztę wyrzucali. Wiedzieli czego chcą i po latach stali się tymi kim są teraz.
W rejestrze limanowskiego cechu można wyczytać,że tym zajęciem parali się od 1984 do 1989 roku. Teraz robią to samo ale na dużą skalę i w idealnych warunkach. Swoją pracą i pomysłowością osiągają szczyty.U znajomego fryzjera już jnie strzygą włosów . W domu w centrum Nowego Sącza zatrudnili prywatną fryzjerkę.
W ich rodzinnym Nowym Sączu najlepiej widać, jak im się powiodło. Każdy sądecczanin wie gdzie mieszka Józef Koral, młodszy ale uważany za szefa. Nawet turyści podziwiają bryłę domu nad Kamienicą. Z tarasami na dachach, obszernym podjazdem, wielkimi złotymi lwami przy wejściu i wymyślnym ogrodzeniem. Dom liczy ponad dwa tysiące metrów kwadratowych. W środku wielki salon na około 150m2 i około 8m. wysokości. Jest spora biblioteka /Pani domu jest polonistką/, jest basen z zapleczem rekreacyjnym, kilka łazienek, każda w innym stylu. Sporo dzieł szyuki.
Takiego domu w Sączu nie ma nikt, mówią mieszkańcy, a ludzi w mieście którzy dorobili się milionów jest więcej.
Jest jeszcze Marian Koral, starszy z braci. Też mieszka w Nowym Sączu . Ma mniejszy dom ale bardzo wygodny z basenem i garażem ,który mieści swobodnie drugiego srebrnego maybacha.
Bracia nie ukrywają innych dowodów postępu, jaki dokonł się od czasu kręcenia lodów w Limanowej. Józef kupił kawałek góry by na niej postawić domy dla dwóch dorosłych córek. Każda z rezydencji ma swój basen. Do domów prowadzi strzelista droga, której oświetlenie przesuwa się razem z jadącym nią samochodem. Najtrwalszym dowodem obecności braci w N.Sączu jest stojący w rynku obok ratusza pomnik JANA PAWŁA II. Stoi od 16 października 2005 roku. Na pomnik i fontannę przylegającą do niego wydali 2 mln. zł. To na pierwszą rocznicę śmierci papieża. Nie ukrywją,że jest to wotum za zdrowie jednego z członków rodziny, oraz dowód szacunku dla papieża. Twórcą pomnika jest prof. ASP w Krakowie Czesław Dźwigaj.
Bracia uwielbiają luksusowe samochody. Oprócz wspomnianych dwóch maybachów ,mają żółte lamborghini, dwa ferrari 430.
Przed ludzkimi oczami schowana jest za to posiadłość braci w Piwnicznej. Z hektarowej ,położonej wysoko działki rozciąga się widok na polską i słowacką stronę doliny Popradu. Przy bramie do posiadłości stoi budynek mieszkalny dla służby. W stajni stoją pięknie utrztymane konie, w powozowni kilka pojazdów konnych, są też najnowsze quady.
Trzeci z braci pozostał na ojcowiźnie i w Nowym Sączu prowadzi cukiernię. Jan Koral wybrał inną drogę niż młodsi bracia. Został przy cukierniczej tradycji. Razem z rodziną prowadzi w/w cukiernię. Ma parę punktów sprzedaży i jak sam mówi powodzi mu się nieźle. Twierdzi ,że niczego nie żałuje i jest dumny z braci. Czasami nazwisko w znaczeniu, jakie nadało mu ich pochodzenie, ciąży Janowi Koralowi.
Mówi: -Ludzie nienawidzą bogatych, a o mnie myślą, że mam nie wiadomo ile! Czego tu zazdrościć. Można tylko podziwiać za pracowitość i głowę do interesu. Serdeczne gratulacje -BRACIOM KORAL !!!