.
Zdążyć przed Panem Bogiem - analiza postawy M.Edelmana, cz. I
Powered by Profi-Lingua
Całe nasze ziemskie życie to swoistego rodzaju gra. Potyczka, w jakiej każdy
ma konkretnie sprecyzowane cele, które stara się realizować kierując się odpowiednimi zasadami i wartościami. Jedni wybierają drogę na skróty, postępując często wbrew ogólnie przyjętym zasadom fair play dochodzą do celu po trupach. Inni, konsekwentnie, dzień po dniu, swoją ciężką, niekiedy karkołomną i niedocenianą pracą stają się ludźmi wielkimi, osobami, które choć nie zawsze na pierwszym planie, czasem zapomniane i osamotnione postępują tak jak gdyby ich wysiłek i zachowanie stanowiło normę, a nie coś nadzwyczajnego czy rzadko spotykanego. Często ludzie ich obserwujący zadają sobie pytania typu: Dlaczego on/ona to robi? Co sprawia, że się nie poddaję? W czym tkwi sekret jego/ jej siły? Odpowiedz, choć dla wielu zbyt prosta i banalna do zrozumienia jest jednak prozaiczna. Tym, co ukierunkowuje a zarazem kształtuje naszą osobowość i wyznacza nowe cele są wspomnienia, chwilę, o których z jednej strony często staramy się zapomnieć, z drugiej zaś momenty, będące dla nas wskazówką i drogowskazem postępowania. To właśnie dzięki nim jesteśmy jak gdyby ugruntowani, przydzieleni do kolejnych zadań, o których pamiętać musimy do końca życia. Są to, bowiem cele i wartości niezbędne do naszego wewnętrznego zadowolenia. Wszyscy ludzie mają te same własności emocjonalne, ale na skutek pewnych doświadczeń, zachowań czy przeżyć u jednych są one ukierunkowane w stronę dobra u pozostałych w kierunku zła. Każdy bowiem skutek, ma swoją przyczynę. Z jednej strony człowiek jest w stanie mordować niewinnych jedynie z powodu, wyuzdanej rozkoszy zadawania innym cierpienia, uzasadnianej wyznawaną przez niego ideologią, która każe mu zabijać bezbronne istoty. Podczas gdy ludzie, w prawdziwym słowa tego znaczeniu, niosą pomoc potrzebującym, narażając się przy tym na utratę własnego zdrowie czy nawet życia, tylko, dlatego, że wydaję im się to naturalne i odpowiednie w danej sytuacji. Jedynie ze względu na zaszczepione im wcześniej wzorce i sposoby zachowania, do których zostali przyuczeni lub byli naocznymi świadkami. Osobą, która walczy i ratuje innych przez niemal całe swoje życie jest Marek Edelman, uczestnik dwóch ważnych powstań: w getcie oraz warszawskiego. Przez wielu nazywany bohaterem, przez innych zdrajcą i kłamcą, dla mnie jest przykładem człowieka konkretnego, który wyżej stawia czyny a niżeli, często puste i małoznaczące, słowa. Edelman w szpitalu w getcie był ledwie gońcem (...) codziennie odnosił do stacji sanitarno – epidemiologicznej krew chorych na tyfus, a później mógł zająć miejsce przy wejściu na Umschlagplatz i stać tam codziennie przez sześć tygodni, aż te czterysta tysięcy ludzi przejdzie obok niego w drodze do wagonów. Jego praca polegała na tym, że wyprowadzał on tych, którzy byli najpotrzebniejsi dla ŻOB – u (czyli Żydowskiej Organizacji Bojowej). Wbrew swojej woli musiał wybierać z kolumny maszerujących na śmierć, ludzi użytecznych, przyjmując na siebie w ten sztuczny sposób część kompetencji Boga (...)miałem dzięki naszym ludziom z policji wyprowadzać tych (...), którzy byli potrzebni. Młody Edelman przebywając w warszawskim getcie doskonale zdawał sobie sprawę z faktu, iż by nie uleć marazmowi codzienności, jakże przecież trudnej i ciężkiej do zaakceptowania trzeba działać, pracować, starać się zmienić coś na lepsze. W przeciwnym razie, pozbawiony woli walki człowiek staję się tylko bezosobową masą, z góry skazaną na śmierć. Działanie było jedyną szansą przetrwania. Bierność oznaczała pewną śmierć. Niezwykłym zjawiskiem był również fakt, iż ludzie znajdujący się w getcie nie potrafili być sami. Samotność była równie niebezpieczna i zdradliwa jak bierność. Ludzie garnęli się do siebie jak nigdy wcześniej. W pewien sposób nauczyli się doceniać, w tych niezwykle trudnych warunkach, inne osoby. Zdali sobie sprawę jak niezwykle cenne jest posiadanie kogoś, kto gotów jest zasłonić twój brzuch własną ręką.
Opublikowano dnia:
czerwca 14, 2007
Więcej na temat Dokumentalne
Więcej streszczeń autorstwa MASTERR
More