Ten
melodramat muzyczny został nakręcony w latach osiemdziesiątych. W Polsce cieszył się ogromnym powodzeniem. Niektórzy
oglądali go , nie po kilka, a po kilkadziesiąt razy. O takich dziełach mówi się, że są
kultowe. I taki jest właśnie
Dirty Dancing. To już klasyka. Główną rolę zagrał zmarły w tym roku Patrick Swayze, doskonały tancerz i aktor. Akcja filmu toczy się w latach sześćdziesiątych. Młodziutka Frances, zwana
Baby, spędza wakacje razem z rodzicami i siostrą w eleganckim ośrodku wypoczynkowym. Ten ośrodek to dwa światy. Z jednej strony są zamożni urlopowicze i ich dzieci, z drugiej zaś obsługa ośrodka; m. in. pokojowe, kelnerzy i... instruktor tańca o imieniu Johnny. Te dwa światy, mimo starań kierownictwa, przenikają się. Johnny jest młody, przystojny, wspaniale tańczy, starsze panie go adorują, a on się przed tym nie broni. Frances jest śliczna, niedoświadczona, tańczy nie najlepiej, nie odrywa oczu od Johnny'ego. Czy jest w nim zakochana? A może tylko go podziwia? Czas pokaże. Pewnego dnia okazuje się, że Johnny nie ma partnerki, która po aborcji jeszcze źle się czuje. Z kim więc zatańczy mambę? Z
Baby? Tak, dziewczyna bardzo tego pragnie i to z jej inicjatywy Johnny uczy ją tańczyć. Widz nie ma wątpliwości, co do uczuć
Baby, ale i Johnny, może pierwszy raz w życiu, zakochał się. Pobyt w ośrodku powoli dobiega końca. Na pożegnalnym wieczorze Johnny i
Baby dają pokaz tańca, nie tylko doskonałego techniczne, ale emanującego wzajemną fascynacją i pozytywną energią . Nic dziwnego, że porywają do tańca wszystkich, niezależnie od wieku i ta scena kończy film. Frances,
Baby, zagrała Jennifer Grey. Ta aktorka jest mało znana i
Dirty Dancing jak do tej pory jest jej najważniejszym filmem. Za rolę
Baby była nominowana do Złotego Globu. John Morris za muzykę do filmu otrzymał Oskara.