Bałam się iść na ten film, bo tak naprawdę nie wiedziałam czego mogę się spodziewać. Obawiałam się zapisu ostatnich dni Michael’a
i na szczęście myliłam się. Film ten jest tak naprawdę dokumentem przedstawiającym geniusz jaki miał być pokazany na koncertach w Londynie. Przypuszczam, że nawet osoby nie będące fanami Jacksona na filmie nie będą się nudzić. Jest to obraz żmudnych prób, a jednak ogląda się je z lekkością. Doskonała ścieżka dźwiękowa prawdopodobnie została dołączona już po śmierci piosenkarza, ale powoduje to jej jeszcze lepsze brzmienie. Oglądając film odkrywamy jak wiele osób jest zawsze zatrudnianych przy koncertach. Filmowcy i specjaliści od efektów specjalnych pracowali z Michaelem już od wielu miesięcy by nagrać od nowa teledyski do Thrillera i podłożyć odpowiednie filmy na telebimy. Tancerze zostali wybrani z najlepszych na świecie. Widać to podczas pokazów ich tańca. Niesamowici akrobaci i opisywane przez stylistów stroje. Do tego sam Michael czuwający nad wszystkim. Należy tylko podziwiać człowieka, który w wieku 50 lat potrafił tak świetnie ruszać się na scenie. Szkoda, że koncerty nie doszły do skutku, bo po zobaczeniu nawet tak niewielkiej ich próbki człowiek pozostaje pod wielkim wrażeniem.