Imperia nie trwają wiecznie. Mają swój początek i koniec. Imperium Rzymskie trwało przez wieki. W okresie swego rozkwitu
obejmowało znaczną część Europy i północną Afrykę. Zwykle jednak utożsamiane jest z Rzymem. Nic więc dziwnego, że Rzymianie tak bardzo chronili swoją stolicę. Uważali, że upadek Rzymu jest końcem Imperium. Album zatytułowany
Starożytny Rzym składa się z dwóch płyt DVD i zawiera sześć sfabularyzowanych filmów / części / o powstaniu i upadku Imperium. Każda część stanowi całość samą w sobie. Twórcy albumu wybrali sześć krytycznych momentów w historii Imperium i filmy te, zwane epizodami, owe momenty przedstawiają. .
Pierwszy film opowiada o Neronie, ostatnim cesarzu z dynastii klaudyjsko – julijskiej; jego młodości, pożarze Rzymu, odbudowie miasta, straszliwym obłędzie, samobójczej śmierci. Obraz Nerona odbiega od obiegowego wizerunku. Gdyby nie podstępna choroba byłby władcą ze wszech miar pozytywnym.
Epizod drugi nosi tytuł
Juliusz Cezar. Twórcy filmu cofnęli się, bowiem Cezar panował wiele lat przed Neronem. Rzym był jeszcze Republiką, ale niewiele brakowało, aby ten genialny wódz i strateg obwołał się cesarzem. Jego morderstwo to ostatnia próba ratowania Republiki, ale ten ustrój chylił się już ku nieuchronnemu upadkowi. Film robi wrażenie, tak jak i historyczne słowa Cezara wypowiedziane nad małą rzeczką Rubikon,
kości zostały rzucone.
Trzeci film przenosi nas znów wstecz, do czasów, w których żył i działał Tyberiusz Grakchus, żołnierz, uczestniczący w wyprawie przeciwko Kartaginie. Gdy wrócił do Rzymu ujrzał niesprawiedliwość i pazerność arystokratów, którzy zabierali ziemię będącą własnością ludu. Tyberiusz Grakchus chciał temu zapobiec, został więc Trybunem Ludowym. Niestety nic nie zdziałał. Zginął z rąk spiskowców.
Nie sposób nie odnieść się do układu epizodów, cofających się w czasie. To nie przeoczenie, lecz celowe postępowanie, choć mogące wywołać u mniej wyrobionego widza nieco zamieszania. Ale temu widz może zapobiec, sięgając do literatury. Opowieść o Rzymie zaczyna się w epoce Cesarstwa, następne dwa filmy opowiadają, jak doszło do upadku Republiki. Pozwala to zamknąć historię Rzymu w rozsądnych granicach.
Epizod czwarty nosi tytuł
Powstanie w Judei. Jest rok 66 n .e . Judea, prowincja rzymska, buntuje się. Przeciwko Rzymowi są partyzanci i dotychczas wierne mu regularne wojsko dowodzone przez generała Józefa. Rzym wysyła do Judei armię pod dowództwem odstawionego dotychczas na boczny tor generała Wespazjana. Walka jest okrutna i bezpardonowa. Wespazjan wkracza do Jerozolimy. Wydaje rozkaz, aby nie niszczyć świątyń, ale w ferworze walk ucierpi nawet Świątynia Jerozolimska. Rzym jej nigdy nie odbuduje. Wespazjan w laurze zwycięzcy wkracza do Rzymu. Zostaje Cesarzem dając początek dynastii Flawiuszów.
Konstantyn jest piątą częścią. Sam Cesarz jest wciąż władcą tajemniczym, wszak miał wizję, o której do dzisiaj pisane są naukowe traktaty. To on zjednoczył podzielone Cesarstwo Rzymskie, wprowadził religię chrześcijańską, był doskonałym dowódcą i mądrym politykiem. Tylko skąd ta mściwość i okrucieństwo? Trudno patrzeć na scenę, gdy za jego wiedzą ginie mąż i synek jego siostry. A jednak nie jest to nic nowego. Władca, który chciał rządzić usuwał tych, którzy mogliby mu stanąć na drodze, teraz i w przyszłości.
I wreszcie
Upadek Rzymu. Alaryk, wódz i król Wizygotów zdobył i złupił Rzym. Oglądając film można dojść do wniosku, że do takiej ekstremalnej sytuacji mogło nie dojść, gdyby Cesarz Honoriusz i jego doradcy dotrzymywali umów. Alaryk dążył do osiedlenia się, żądał prowincji i takie umowy były zawierane, lecz potem zrywano je, nie tyle przez Honoriusza, co przez tych, z którymi się liczył. Honoriusz był marionetką w ręku swoich doradców i za swoje traktował rady innych, ale własnego zdania nigdy nie miał, a w każdym razie go nie wypowiedział. Wszystko ma swoje granice , cierpliwość Alaryka i jego armii się wyczerpała. Zwycięstwo Alaryka, zniszczenie Rzymu, wybicie jego mieszkańców, zapoczątkowało upadek Imperium Rzymskiego.
Kto interesuje się historią pewnie obejrzy te filmy. Inspirują one widzów do tego, aby przypomnieć sobie historię Imperium Rzymskiego. Można oczywiście dyskutować, czy twórcy albumu za temat filmów obrali właściwe momenty historyczne, ale Rzym to temat rzeka i trzeba na coś się zdecydować, a wszystkim dogodzić nie sposób.
O jednym tylko muszę napisać. Te filmy są bardzo brutalne. Niektóre sceny, kameralne i zbiorowe, spływają krwią. Ale jak piszą znawcy, historia Imperium Rzymskiego taka właśnie była.