Znani o filmie
„Czekając na Joe” Dzieli się swymi wrażeniami –Piotr Makak Szarłacki, polski dziennikarz muzyczny, który stwierdza, że ten film jest świetny i czuje się go wszystkimi zmysłami, człowieka wręcz ogarnia przeraźliwy chłód.
Z kolei Leszek Cichy, alpinista i geodeta mówi o walce o przetrwanie, która aż boli. Jego zdaniem, film jest szalenie prawdziwy, ponieważ konsultantami są autentyczni bohaterowie, więc nie ma w nim błędów. Podkreśla problem moralnego dylematu Simona – do którego momentu powinien być przy partnerze, a od którego myśleć o sobie...
Wspomina też, jak kilkanaście lat temu
Jurek Kukuczka był na dwóch ośmiotysięcznikach i przeżył, mimo że nie miał odpowiedniego zabezpieczenia i jak w tym samym czasie turysta znakomicie wyposażony szedł z Zakopanego przez Zawrat do Doliny Pięciu Stawów i zmarł ze zgryzoty, bo przypomniało mu się, jak trudno w zimie poruszać się samotnie w górach. Ważne jest, by nie poddawać się, nie ulegać własnym lękom.
A Anna Czerwińska, podróżniczka i alpinistka, także wraca do moralnego dylematu, który porusza film. Ratować własne życie, czy życie swego partnera? Simon poświęcił swego partnera, ale paradoksalnie uratował mu życie. Joe natomiast pokazał wyjątkową wolę przetrwania.
Film zdecydowanie wart obejrzenia, obraz dokumentalny, ale trzymający w niesamowitym napięciu. Dawno nie widziałam tak poruszającej historii.