Kiedy obejrzałam ten film kilka miesięcy temu, to bardzo sie nim zainetersowałam i zaczęłam porównywać go do normalnego życia.
Doszłam do wniosku, że jest to najprawdziwsza prawda o polskim, niestety coraz biedniejszym życiu.
Przedstawia on głównie , jak powstał nasz polski hip-hop . Głównymi bohaterami są ludzie, którzy mają z tą muzyką dużo współnego. Zwierzają się i opowiadają o sytucjach, które nie były dla nich powodem do szczęścia. Peja- Ryszard Andrzejewski, czy Wiśnia - Łukasz Wiśniowy jakoś wybrnęli z biedy i marzą tylko o tym jak jej zapobiec w naszym kraju. Wypowiadają się także osoby, które stworzyly hip-kop w Polsce. Mam na myśli przede wszystkim Bognę Świątkowską , która pierwszy raz taki gatunek muzyki usłyszała w Stanach Zjednoczonych oraz Hieronima Wronę, który stara się rozpowszechniać w Polsce rap.
Doceniam odwagę reżysera, bo nie każdy człowiek odważyłby się rozmawiać z tymi ludźmi. Trzeba mieć do nich podejście, bowiem niezwierzają sie komu popadnie. Pochwała należy się również blokersom, także za odwagę oraz za pokazanie prawdziwej rzeczywistości w dobie szybkiego rozowoju cywilizacji.
Sam film przyciąga również muzyka. Oczywiście w rytmie hip-hopu, stworzona przez Magierę - znanego w całej Polsce Dj-a. Można także usłyszeć bity O.S.T.R- a, czyli Adama Ostrowskiego oraz muzykę Ascetoholików, czy semgo Peji.
Moim zdaniem warto obejrzeć ten właśnie film, ponieważ oglądając go , można sie dużo dowiedzieć o życiu innych. Ja do dziś słucham własnie piosenek , których autorami są właśnie bohaterzy wyżej opisanego filmu, dlatego, że tematem ich nutek jest prawdziwe życie.
Staram się inaczej patrzeć na świat i doceniać ludzi, których los nie rozpieszczał.Według mnie tacy właśnie ludzie są najlepszymi przyjaciółmi.