W filmie Dom dusz reżyserowanym przez Billego Augusta jest wszystko; bezwarunkowa miłość , niuanse przewrotów wojskowych
i rewolucji społecznych, trudne ludzkie charaktery. Jest dobro i zło, piękno i brzydota, świat realny i świat pozazmysłowy. Taka zresztą jest i książka Isabel Allende pod tym samym tytułem, której ekranizację stanowi film. Przedstawić pięćdziesiąt lat wydarzeń w 140 minutowym filmie nie jest łatwo, ale reżyserowi to się udało. Widz, tak jak na co dzień , nie czuje uciekającego czasu, ale widzi jego bieg, tak w życiu społecznym jak i jednostek. Akcja Domu dusz toczy się w Chile, obejmuje przewrót wojskowy Pinocheta, a jego bohaterami są Clara i Esteban Trueba, małżeństwo trudne, ale kochające się . Clara jest kobietą niezwykłą, odziedziczyła po przodkach dar przewidywania przyszłości i rozmów z duchami i to ona mimo swej kruchości dominuje w związku z apodyktycznym aż do bólu, konserwatywnym w swych politycznych poglądach Estebanem, a jej miłość do męża i córki jest silniejsza niż śmierć. Ten film wciąga widza, myśli się o nim długo po wyjściu z kina i chętnie ogląda jeszcze raz i jeszcze raz w zaciszu domowym. Tak by nie było, gdyby nie wspaniała gra aktorów . Ale nie ma co się dziwić, wszak w główne role wcieliły się gwiazdy; Meryl Streep jako Clara, Jeremy Irons jako Esteban. Ich córkę Blancę gra Winona Ryder, a jej ukochanego Pedra Antonio Banderas.
Niewątpliwie te ponad dwie godziny spędzone przed ekranem nie są dla widza czasem straconym. Kto ten film oglądał wie o tym doskonale, kto jeszcze nie, przekona się o tym po jego obejrzeniu.