• Zarejestruj się
  • ‎Co to jest Shvoong?‎
  • Zaloguj się
    Zaloguj się
    Zapamiętaj moją nazwę użytkownika Nie pamiętasz hasła?

Streszczenia i krótkie recenzje

.

Strona główna Shvoong>Medycyna & Zdrowie>Neurologia>Muzykofilia. Opowieści o muzyce i mózguAfazaja. Dyskineza i kantylacja

.

Muzykofilia. Opowieści o muzyce i mózguAfazaja. Dyskineza i kantylacja

autor : Piotal     

Autor : Oliver Sacks
Powered by Profi-Lingua
Samuel S. przeżył napad padaczki, w wyniku którego doznał afazji ekspresyjnej i pomimo intensywnej nauki mówienia, po dwóch
latach nie mógł wypowiedzieć  nawet jednego słowa. Wypadek zniszczył część płata czołowego odpowiedzialnego za mowę i nazwanego ośrodkiem Broki (został zidentyfikowany przez neurologa Paula Brocę), co spowodowało niezdolność do użycia języka mówionego. Kiedyś terapeutka przypadkiem usłyszała, jak melodyjnie, z uczuciem i ze szczątkami słów nucił Ol` Man River. Zaczęła śpiewać wraz z nim, akompaniując mu na akordeonie. W efekcie tej muzycznej terapii, był w stanie wypowiedzieć wszystkie słowa tej piosenki oraz innych ballad i piosenek, których uczył się w latach czterdziestych, wyraźnie poprawiając swoją mowę. Po dwóch miesiącach nauki mógł na pytanie odpowiedzieć: „Było świetnie” albo „Widziałem dzieci”. To niewiele, ale jednak poczuł, że wrócił do świata ludzi mówiących, przy tym mógł śpiewać słowa oper, hymnów czy piosenek, co pozwoliło mu wyrażać uczucia, których nie mogła ujawnić mowa. I język i muzyka opierają się na podobnych mechanizmach artykulacyjnych, umożliwiających analizę złożonego i szybko zmieniającego się strumienia dźwięków. Pewien starszy cierpiący na afazję pacjent grał na pianinie, czytał, zapisywał muzykę i uczestniczył w zajęciach chóru. Mógł również recytować dowolny fragment Tory, używając do tego podwyższonej intonacji, innej niż przy śpiewaniu i mówieniu. Wielu chorych z afazją potrafi śpiewać teksty piosenek i recytować sekwencje wyrazów, jednak bez rozbijania ich na części składowe. Chory na afazje może przeklinać, recytować modlitwę, wiersze, poematy (i kiedy taka wypowiedź się rozpocznie, gładko toczy się do końca), ale nie potrafi wypowiedzieć spontanicznego ciągu zdań. Zauważono, że należy odróżnić mowę zdaniową, z którą mają kłopoty afatycy, od mowy emocjonalnej, odruchowej, która może być nietknięta przez afazję. Łuria opisał dwa rodzaje defektów: pierwszy, w którym zniszczenia tkanek nie dają się naprawić i drugi, kiedy następuje tylko tłumienie lub blokada funkcji, które w pewnych warunkach można przywrócić, odblokować i tylko wtedy terapia mowy może być skuteczna. Tam, gdzie nie przynosi ona efektów, może być skuteczna terapia muzyczna. Bardzo ważna jest wówczas współpraca pacjenta z terapeutą, pozwalająca pacjentowi „nie tylko imitować, ale także ucieleśniać działania i umiejętności terapeuty, prowadzić chorego do stopniowej poprawy mowy. W Bostonie stosowano terapię muzyczną, w czasie której uczono chorego śpiewania krótkich fraz typu „Jak pan się czuje”, by potem stopniowo eliminować elementy muzyczne. Badania pokazały, że u afatyków nie tylko zablokowany jest „ośrodek Broki” (znajdujący się w lewej półkuli mózgu), ale równolegle nadczynny jest analogiczny obszar w prawej półkuli. Zadanie terapii polega więc na jednoczesnym stymulowaniu lewego „ośrodka Broki”, z jednoczesnym zmniejszaniem aktywności jego odpowiednika w prawej półkuli. Właśnie takie zadanie wykonuje terapia muzyczna, odblokowując lewy „ośrodek Broki” i jednocześnie oddziałując hamująco na prawy ośrodek. Błędne koło zostaje przerwane. To ukazuje niesłychaną plastyczność mózgu, którego prawa półkula, w niecałe trzy miesiące terapii muzycznej, potrafi przejąć funkcje językowe, wykonywane dotąd tylko w postaci szczątkowej. Badania pokazują, że kora dźwiękowa mózgu może przeorganizować się do przetwarzania informacji wizualnej u ludzi głuchych od urodzenia, natomiast kora wzrokowa może u niewidomych posłużyć do wykonywania funkcji dźwiękowych i dotykowych. Dyskineza i kantylacja. Salomon R. inteligentny mężczyzna w średnim wieku cierpiał na dyskinezę, upośledzenie ruchowe przejawiające się tym, że przy każdym oddechu, chory pochylał się do przodu lub na boki, co przywodziło na myśl kantylację, rytmicznie i melodyjnie mruczaną modlitwę religijnych Żydów i czemu towarzyszyły stęknięcia i pomruki. Po pewnym czasie dało się w tych pomrukach wychwycić hebrajskie wyrazy, które chory wypowiadał niejako pod dyktando melodycznego wymogu dyskinezy. Czerpał z tego satysfakcję, gdyż dawało mu to poczucie, że coś robi, a nie jest tylko ofiarą cielesnych automatyzmów. Przed chorobą nie miał żadnych skłonności do kantylacji, dopiero fizjologiczny mechanizm dyskinezy spowodował, że znalazł dla niej religijne uzasadnienie. Klinicysta Ken Kessel opisał w jaki sposób wykorzystał automatyzm zachowań do nawiązania komunikacji z cierpiącym na demencję starczą ortodoksyjnym Żydem Davidem. David całe dnie od rana do wieczora kołysał się, powtarzając śpiewnie: „Oj, wej. Oj wej wej” i na wszystkie pytania odpowiadał: „Oj, wej. Oj wej wej”. Lekarz usiadł obok niego i rozpoczął kołysać się w tym samym rytmie i zaczął prowadzić z nim rozmowę na temat śniadania, chory bardzo drobiazgowo wypytywał go co można otrzymać, mówiąc czego sobie życzy i w końcu lekarz poszedł do kuchni myśląc, że David jest już wyleczony. Kiedy triumfalnie oznajmił mu, że przyniósł śniadanie, ten odpowiedział: „Oj, wej. Oj, wej wej”.
Opublikowano dnia: lipca 01, 2009
Oceń to streszczenie : 1 2 3 4 5

Bookmark & share this post

.