• Zarejestruj się
  • ‎Co to jest Shvoong?‎
  • Zaloguj się
    Zaloguj się
    Zapamiętaj moją nazwę użytkownika Nie pamiętasz hasła?

Streszczenia i krótkie recenzje

.

Strona główna Shvoong>Medycyna & Zdrowie>Neurologia>Muzykofilia. Opowieści o muzyce i mózgu. Halucynacje muzyczne

.

Muzykofilia. Opowieści o muzyce i mózgu. Halucynacje muzyczne

autor : Piotal     

Autor : Oliver Sacks
Powered by Profi-Lingua
Książka poświęcona jest najbardziej zadziwiającemu zjawisku w życiu człowieka jakim jest muzyka. Nie jest ona uzasadniona
ewolucyjnie, a jednak od zawsze towarzyszy ludziom, wywołując w ich psychice i organizmie niezwykłe i nadzwyczaj złożone doznania i reakcje; większości ludzi sprawia przyjemność, czasem graniczącą z ekstazą, jej słuchanie i uprawianie. Doktor Cicoria w wieku 42 lat został porażony piorunem i po odzyskaniu zdrowia poczuł nagłą potrzebę słuchania i komponowania muzyki, pomimo, że wcześniej nie interesował się nią i jej nie słuchał. Słyszał w głowie gotowe melodie, które później godzinami odtwarzał na fortepianie i nauczył się ich zapisywać. Kupił sobie unikalny fortepian, który jak to odczuwał, jest idealnie dostosowany do jego potrzeb, jego koncerty były dobrze przyjmowane, pomimo, że wcześniej nie miał żadnego przygotowania muzycznego. Grace M. w wieku 55 lat, bez żadnej przyczyny wywołanej zmianami w mózgu, stała się nagle muzykalna, pomimo, że wcześniej nie miała żadnych talentów muzycznych i nienajlepszy słuch muzyczny. W jej głowie pojawiały się gotowe melodie piosenek, które później zapisywała; co miesiąc komponowała muzykę do co najmniej czterech piosenek. Eliza Bussey w pięćdziesiątym roku życia zobaczyła na wystawie sklepu muzycznego harfę muzyczna i natychmiast ją kupiła, ukończyła konserwatorium w Baltimore i odtąd największą radością jej życia stało się granie na tym instrumencie. U niektórych pacjentów ataki padaczki epileptycznej poprzedza powstająca w ich mózgu, jakaś „dziwnie znajoma muzyka”, której często nie mogą potem zidentyfikować. Udało się zidentyfikować fragmenty kory mózgowej odpowiedzialne za tę muzykę, a ich zablokowanie powodowało ustąpienie ataków i muzyki. Opisano wiele przypadków w których muzyka (od rockowej po klasyczną), a nawet dźwięki o określonym brzmieniu lub wysokości wywoływały napady lub przeciwnie, łagodziły je. Wielu muzyków potrafi w umyśle odtwarzać lub komponować całe koncerty, Beethoven komponował przez kilka lat po ogłuchnięciu. Umuzykalniony przyjaciel autora - Jerome Bruner, opowiedział jak włączył swoje ulubione nagranie Mozarta i z przyjemnością je wysłuchał, a kiedy chciał obrócić płytę, stwierdził, że w ogóle jej nie umieścił w adapterze. Autor uważa za bardzo dziwne to, że wszyscy mamy muzykę w głowie „nasza zdolność do muzycznej wyobraźni opiera się na niezwykle wrażliwych i wyrafinowanych układach jej odbierania i zapamiętywania, które odbierane są ze źródeł zewnętrznych i wewnętrznych, takich jak wspomnienia emocje, asocjacje. Neurolog Rodolfo Llinas uważa, że współdziałanie kory i wzgórza odpowiedzialnych za świadomość i jaźń z podkorowymi jądrami motorycznymi - tworzą „wzorce działania” (chodzenia, golenia się, grania na skrzypcach itd.) i wszystkie czynności umysłowe – nie tylko robienie czegoś, ale także spostrzeganie, przypominanie sobie i wyobrażanie – maja charakter „ruchowy”. Jego zdaniem nieoczekiwane pojawianie się piosenki czy melodii nie jest procesem racjonalnym, w czasie tego nieustannego ruchu, to się po prostu przydarza. Z kolei uporczywe, wciąż powtarzające się melodyjki, które gnębią nas czasem całymi dniami i tygodniami mogą być efektem adaptacji korzystnej w czasach łowiecko zbierackich – powtarzające się nieustannie dźwięki wydawane przez zwierzęta i inne odgłosy przyrody, zaczęły być w końcu rozpoznawane, zapamiętywane i być może naśladowane. Niektóre osoby doświadczają halucynacyjnej muzyki, rozbrzmiewającej w ich mózgu w postaci kompletnych utworów muzycznych, bez związku z upodobaniami muzycznymi tych osób. Pani Sheryl C. cierpiała na postępującą głuchotę, aż w końcu całkiem ogłuchła. Przyjmowanie leku zaczęło się u niej wiązać z halucynacjami muzycznymi doświadczanymi w sposób czysto fizyczny, czuła jakby rzeczywiście słuchała muzyki, którą wcześniej znała. Sackc wyjaśnia to zjawisko tym, że „mózg potrzebuje nieustannej aktywności i jeśli zabraknie normalnej stymulacji - czy to dźwiękowej, czy wzrokowej – zaczyna sam ją wytwarzać w postaci halucynacji” (to wyjaśniałoby halucynacje pojawiające się przy zaawansowanej medytacji, polegającej przecież na zwolnieniu procesów mózgowych). Schumann „słyszał w głowie niezwykle piękne utwory muzyczne, w pełni uformowane i wykończone”, które potrafił wykorzystywać w swojej twórczości. Pewien wybitny kompozytor miał nieustannie w głowie muzykę, której słuchał w dzieciństwie, ale której obecnie nie znosił, cichła tylko wtedy kiedy sam słuchał muzyki, czytał lub rozmawiał, po czym natychmiast się pojawiała, kiedy nie był niczym zajęty. Wiele osób po pierwszym doświadczeniu halucynacji było przekonanych, że muzyka ta pochodzi z jakiegoś odbiornika z zewnątrz i nie jest to wyobrażanie muzyki, ale jej bezpośrednie doświadczanie. Autor uważa, że być może setki tysięcy ludzi na świecie doświadcza takich halucynacji. Dla niektórych muzyka ta gra przez wiele lat bez chwili przerwy, nie można jej uciszyć, ale można nią sterować. Na ogół halucynacje oznaczają chorobę psychiczną lub ciężkie schorzenie mózgu, natomiast halucynacje muzyczne występują u ludzi zdrowych.
Opublikowano dnia: lipca 01, 2009
Oceń to streszczenie : 1 2 3 4 5

Bookmark & share this post

.