W
pierwszym wieku naszej ery ludzie spopielali głowy takich zwierząt jak zające,
wilki, myszy oraz kopyta kozy
i woła by otrzymanym w ten sposób proszkiem czyścić
zęby. Popiół podobno bardzo wzmacniał dziąsła...
Pastą do zębów posługiwali się także starożytni Egipcjanie. Używany do
czyszczenia zębów preparat składał się z proszkowanego pumeksu nasączonego
octem. Szczoteczki do zębów jeszcze nie wymyślono więc gryziono jeden koniec
patyczka i tym końcem maczanym w paście
czyszczono uzębienie. Rzymianie zamiast
octu używali uryny. Arystokracja rzymska i inni posiadający duży majątek
sprowadzali urynę aż z Portugalii, która w owym czasie była podbita przez ten
potężny naród.
Do osiemnastego wieku
stosowano mocz do płukania zębów.
Czynnikiem odkażającym i czyszczącym był wytwarzany przez niego amoniak. Brrr..
W dziewiętnastym wieku do wyrobu pasty stosowano sproszkowane muszle mątw +
winian potasu + kreda + olejek
goździkowy...
W Ameryce zaczęto powszechnie stosować mycie zębów dopiero
po drugiej wojnie światowej. W 1956 roku zaczęto dodawać do pasty fluor.
Pierwsza zrobiła to firma Proctor & Gamble….
Czy aby ten fluor pomaga a nie szkodzi? Zdania wśród naukowców są podzielone...