Na problem nadumieralności mężczyzn zaczęto zwracać szczególną uwagę od połowy lat 60, ponieważ od tamtej pory wzrasta różnica
między nasileniem umieralności obu płci. Większa niż przed pięćdziesięciu laty umieralność ludzi dorosłych, zwłaszcza w „sile wieku” i aktywnych zawodowo dotyczy zarówno kobiet, jak i mężczyzn, ale tych ostatnich dotyka dużo intensywniej. Zjawisko to dotyczy w mniejszym lub większym stopniu całej Europy i krajów pozaeuropejskich, lecz w Polsce jest tak zaawansowane, iż mówi się już o katastrofie demograficznej. Przykładowo w połowie lat 60 oczekiwana długość dalszego życia noworodka płci męskiej wynosiła 66,7 lat, zaś płci żeńskiej 72,03 lata. Różnica między płciami wynosiła zatem 5,2 lata i była podobna do innych krajów europejskich. Dane z lat 90 wskazują, iż obniżeniu uległo życie noworodka płci męskiej (do 66,51 lat), przy wydłużeniu życia noworodka płci żeńskiej (do 75,49 lat). Różnica zatem wzrosła do 9.2 lat Współcześnie, przeciętny trzydziestoletni Polak, będzie żył o 3 lata krócej od swego rówieśnika z lat 60, przy czym Francuz i Amerykanin będą żyli o 2 lata dłużej, a Japończyk nawet o 5 lat dłużej.
Przeprowadzone pod koniec lat 80 badania wykazały zależność zjawiska nadumieralności od następujących czynników:
1. WIEKU –
Nadumieralność rośnie z wiekiem. Krzywe umieralności dla mężczyzn i kobiet układają się w obraz tzw. „rozwierających się nożyc” (zjawisko dotyczy obu płci, ale mężczyzn znacznie bardziej).
2. WYKSZTAŁCENIA – Zależność tę można opisać najkrócej: im niższe wykształcenie osoby, tym większe prawdopodobieństwo jej zgonu, czyli niskie położenie na skali wykształcenia obniża dalsze trwanie życia, ale znowu, obniża je dramatyczniej u mężczyzn niż u kobiet.
3. STANU CYWILNEGO – Umieralność osób samotnych jest wyższa niż umieralność osób żyjących w związkach małżeńskich. Brak partnera małżeńskiego zwiększa prawdopodobieństwo zgonu u obu płci, ale zwiększa je w większym stopniu u mężczyzn.
O nasileniu umieralności u obu płci i nadumieralności mężczyzn decydują trzy grupy
przyczyn:
1. choroby układu krążenia – 38,6% zgonów,
2. nowotwory – 29,4% zgonów,
3. tzw. przyczyny gwałtowne (wypadki, zatrucia, urazy) – 13,3% zgonów.
Przyczyny te dotykają w dużo znaczniejszym stopniu mężczyzn niż kobiety. Jednym z ważnych powodów jest nałogowe palenie tytoniu i alkoholizm. Otóż zarówno rak płuca (wywoływany paleniem tytoniu), jak i marskość wątroby (jako skutek nadużywania alkoholu) powodują znaczną przewagę umieralności mężczyzn nad umieralnością kobiet.
Przyczyny nadumieralności:
1. Wykształcenie ma wpływ na nadumieralność, ponieważ wiąże się z:
a) bardziej racjonalnym odżywianiem – badania dowiodły, że w latach 70 dzieci z rodzin inteligenckich były znacznie lepiej odżywione niż dzieci z rodzin robotniczych. Innym czynnikiem negatywnym jest otyłość. W Polsce wyraźna otyłość (powyżej 120% masy należnej) dwukrotnie częściej dotyczy kobiet niż mężczyzn, lecz wyraźne różnice w rozmieszczeniu tkanki tłuszczowej kobiet i mężczyzn wpływa na większą zachorowalność z powodu chorób układu krążenia u mężczyzn.
b) większą aktywnością fizyczną i rekreacją – badania wykazały, że najwyższą sprawnością fizyczną odznaczają się mężczyźni pracujący umysłowo, najniższą zaś robotnicy niewykwalifikowani. Wiąże się to z lepszym u inteligencji podejściem do czynnej rekreacji. Przy czym kobiety angażują się przede wszystkim w te rodzaje aktywności, których celem jest zapewnienie harmonijnej i smukłej sylwetki ciała, zaś mężczyźni rozwijają siłę mięśni, szybkość i zręczność. Rodzaj aktywności fizycznej uprawianej przez mężczyzn zwiększa wśród nich prawdopodobieństwo wystąpienia urazu lub kontuzji.
c) większą aktywnością w poszukiwaniu opieki medycznej – ludzie wykształceni częściej korzystają z opieki medycznej, poddają się badaniom profilaktycznym. Ludzie niewykształceni natomiast korzystają z usług medycznych prawie wyłącznie w przypadkach bezpośrednio zagrażających życiu. Zachodzi tu także paradoks: kobiety częściej chorują, ale to mężczyźni częściej umierają. Przyczyną jest to, iż kobiety częściej chodzą do lekarza z powodu chorób wirusowych, krótkotrwałych, zaś mężczyźni najczęściej je ignorują.
d) lepszymi warunkami pracy – wiadomo, że praca na stanowiskach robotniczych wiąże się z zagrożeniami dla zdrowia i życia. Są to m.in. hałas, wibracje, zapylenia, praca w wysokich temperaturach i na wysokości, kontakt z substancjami toksycznymi, praca na otwartej przestrzeni bez względu na panujące warunki atmosferyczne. Efektem tego jest wyższy u robotników odsetek zachorowań na tzw. choroby zawodowe (pylica, azbestoza, choroby słuchu itp.), lecz również częstsze, w porównaniu z inteligencją, uleganie wypadkom podczas pracy. Współcześnie praca zawodowa mężczyzn wymaga nie tylko większego wysiłku fizycznego i psychicznego niż praca kobiet, ale niesie ze sobą znacznie więcej zagrożeń dla zdrowia i życia.
e) paleniem papierosów – odsetek osób palących jest najwyższy wśród robotników a najniższy u inteligencji. Szacuje się, że populacja mężczyzn, którzy palili papierosy dłużej niż 20 lat liczy obecnie 4 miliony, a kobiet ok. 1 miliona. Warto dodać, że populacja polskich palaczy należy do największych w Europie, zaś polskie wyroby tytoniowe przez dziesięciolecia należały do grupy produktów o najwyższych na świecie stężeniach nikotyny, ciał smolistych i tlenku węgla.
f) nadużywaniem alkoholu – zależności podobne jak w przypadku palenia papierosów.