Od dawna nurtował mnie problem narkomanii wsród młodych ludzi oraz konsekwencje brania przez nich używek.
Jestem
przekonana, że zażywanie narkotyków w młodym wieku ma wręcz katastrofalny wpływ na zdrowie uzależnionego. Na podstawie moich głębokich przemyśleń postaram się jak najlepiej udowodnić słuszność przedstawionej przeze mnie tezy.
Najważniejszym argumentem, w pełni potwierdzajacym moją tezę jest fakt, iż ciagłe zażywanie narkotyków prowadzi do śmierci.
Człowiek, który pierwszy raz sięga po narkotyk nie jest świadomy, że jest to początek nałogu. Myśli on, że w każdej chwilii może skończyć z narkotykami. Jest przekonany, że wystarczy odrobina silnej woli. Tymczasem zawodzi nie tylko silna dotąd wola, ale także
organizm. Staje się on coraz bardziej wycieńczony, a kolejne dawki narkotyku degradują jego strukturę. W fatalnym stanie jest też
kondycja psychiczna. Narkoman stawia sobie za cel zdobycie pieniędzy na kolejną "działkę". Tylko jej zażycie pozawala mu normalnie funkcjonować. Większość narkomanów zdaje sobie sprawę, że czeka ich śmierć, obiecując sobie, że
"...już nigdy...". W drodze do swojego końca dostają szansę od ludzi, czy instytucji (np. MONAR), ale nie potrafią jej wykorzystać.
Kolejnym argumentem jest to, że posiadający ogromną siłę narkotyk potrafi
rozbić nawet najbardziej kochającą się rodzinę. Nawet silne uczucie miłości nie jest w stanie odnowić zerwanych przez nałóg więzi. Rodzice uzależnionego dokładnają wszelkich starań, aby ich dziecko mogło uwolnić się z sideł swojego
uzaleznienia. Narkoman jednak nie zwraca uwagi na rodzinę, przyjaciół i najbliższe otoczenie, bo nie potrafi już kochać i żyć w kręgu normalnych ludzi.
Doprowadza siebie do izolacji od społeczeństwa i skazuje na pobyt w wąskim kręgu narkomanów. Ankieta przeprowadzona w 2002 roku przez Krajowe Biuro ds. Przedziwdziałania Narkomanii, obrazuje, że po narkotyki sięgają najczęsciej ludzie między 16. a 24. rokiem życia. Z badań wynika, że najmłodsza grupa sięga po substancje wziewne, a 23% biorących trafiło na leczenie z powodu ich brania. Starsi (16-19 lat) po opiaty (38%) oraz amfetaminę (9%).
Jedynym wyjściem z uzależnienia jest poddanie się detoksykacji, z czym wiąże się całkowity brak kontaktu z otoczeniem. Wówczas ich rówieśnych nawiązują nowe znajomości, zakochują sięm zdawają do najlepszych szkół.
Za zakończenie nałogu uznaje się 10 lat abstynencji. Czy warto więc wycinać ze swojego życiorysu tyle lat młodego życia?
Teraz przejdę do tego, że
poprzez zażywanie narkotyków można popaść w konflikt z prawem. Uzależnieni często
nie mają pieniędzy na kolejną, płatną dawkę. Zdobycie przez nich pieniędzy
spotyka się z przekroczeniem prawa. Rozpoczynają się
cykliczne kradzieże i kolejne awantury w domu. Dealerzy zgadzają się, aby ich klienci spłacili pieniądze dopiero po ich zdobyciu. Chęć siegnięcia po narkotyk posuwa ich do wyniesienia z domu cennych rzeczy. Uzależniony popada w długi i zagrożone jest jesgo życie.
Przedstawię następny argument. Ważne jest bowiem to, że
narkotyki utrudniają odnalezienie się w rzeczywistości. Narkoman nie może się kształcić, ani pracować. Człowiek opanowany przez narkotyki
rządzi się w swoim życiu innymi prawami i wartościami. Priorytetem jest dla niego zdobycie kolejnej dawki, która w końcu doprowadzi go do śmierci. U niektórych narkomanów spotykamy nawet trudności z utrzymaniem przez nich szklanki, czy długopisu w ręce.
Nierzadkie są też leki depresyjne, manie prześladowcze, czy zachowania schizofreniczne. Narkotyki, znane także jako
substancje psychoaktywne, czynią mózg odpornym na uczucia. Nawet ludziom, którzy wyszli z nałogu, trudno racjonalnie patrzeć na świat i podchodzić do niego emocjonalnie.
Chciałabym również zwrócić uwagę na to, że narkotyki
pozbawiają marzeń, planów i możliwości poznawania piękna życia. Narkoman nie myśli o założeniu rodziny, nie obchodzi go przyszłość, bo największą wartością jest zaspokojenie narkotykowego głodu. Nie zauważa on, kiedy mija mu młodość. Nie ma świadomości, że narkotyki zniszczyły mu życie, w którym i tak
nie widział sensu, zanim przełamał barierę asertywności i pierwszy raz spróbował narkotyku.
Reasumując powyższe argumenty, które udowadniają i potwierdzają postawioną przez mnie tezę, mam nadzieję, że otworzą one oczy tym, którzy biorą lub mają zamiar to czynić. Młody człowieku!
Chyba nie masz zamiaru dołączył 37% swoich rówieśników, mających poważny problem z używkami? Narkotyki to rzeka z bardzo płytkim dnem, na które bardzo łatwo się stoczyć. Nie zmienia to jednak faktu, że
narkomani, to ludzie chorzy, którym należy pomagać i ich wspierać.