Schizofrenia
Summary rating: 4 stars
2 Recenzja
Wizyty:
32
słów:
600
Opublikowano dnia: marca 30, 2008
Schizofrenia to tytuł niezwykłej książki niezwykłego człowieka, bo lekarza psychiatry, profesora, filozofa i myśliciela zarazem. W tytule opracowania nie ma żadnego podtekstu, istotnie zawiera ono kliniczny opis jednej z najcięższych chorób psychicznych, cóż jest więc w nim takiego, że czytają go nie tylko lekarze, ale ludzie, którzy z medycyną zawodowo nie mają nic wspólnego? Otóż, książka ta nie jest tylko jedną z bardzo licznych, potrzebnych, pozycji medycznych skierowanych do profesjonalistów. Oryginalność jej tkwi w specyficznym dla autora podejściu do chorych na schizofrenię i samej choroby, jakże przedziwnej, ale jednak choroby, chociaż jest określana chorobą królewską, a o chorych mówi się, że królestwo ich jest nie z tego świata. Autor uzasadnia, że chorzy są wprawdzie bardzo inni od zdrowych, ale ich życie wewnętrzne jest bogate, pełne fantazji, często mają dziwne, oryginalne, choć trudne dla nich, męczące myśli i wyobrażenia. Oczywiście to nie wszystkie przemyślenia autora, ale każde z nich oparte jest na konkretnych, materialnych obserwacjach. Z tym, że w książce jest to, co być powinno w opracowaniu medycznym; kliniczny opis choroby, a więc jej początek, postacie, fazy, klasyfikacja według struktury i tematyki oraz wiele innych kwestii stricte medycznych, starannie i przystępnie opisanych, co nie znaczy, że łatwo, ale tak jakby autor wiedział, że czytać go będą również czytelnicy nie będący lekarzami. Czytając książkę czuje się, że autorowi jego pacjenci są mu bliscy, dogłębnie ich rozumie. Świadczy o tym i to, że Antoni Kępiński swoje dzieło poświęcił tym, którzy więcej czują i inaczej rozumieją i dlatego bardziej cierpią, a których często nazywamy schizofrenikami. Choroba ta dotyka najczęściej ludzi młodych, bywa,że trafia na umysły wybitne, bardzo wrażliwe i oto chory człowiek zaczyna żyć w niezwykle dziwnym świecie, z bogactwem najrozmaitszych objawów , niestety mało mających wspólnego z otaczającą go rzeczywistością. Dla osoby postronnej schizofrenik to tylko chora psychicznie osoba, często dziwak, ale gdyby udało jej się zajrzeć do jego umysłu, to wewnętrzny świat schizofrenika zaszokowałby go rozmaitością wyobrażeń. Niektórzy schizofrenicy obrazy ze swego świata przekazują w formie obrazów. Te obrazy nie są przyjemne, czasem budzą lęk i grozę, ale to nic dziwnego, bowiem świat chorego to nie zielone łąki i piękne, kolorowe kwiaty, ale właśnie szarość, ciemność, nie spokój lecz walka przeciwieństw, złe, groźne stwory budzące przerażenie. Stąd i cierpienia chorego. Celem leczenia jest oczyścić umysł schizofrenika od tego, co go boli, a czego tak naprawdę nie ma, tak aby dojrzał rzeczywiste otoczenie. Często dolegliwości mijają, chory doznaje ukojenia, znów jest w swym prawdziwym świecie. Ale ta choroba nigdy nie odchodzi na zawsze, a rokowania są różne. Aby ją jednak utrzymać w ryzach, nie zawsze do końca życia, musi bardzo o to dbać sam chory i jego najbliższe otoczenie, oczywiście przy pomocy lekarza, bowiem ta poważna dolegliwość nie jest wyrokiem, można z nią w miarę normalnie żyć, choć oczywiście nie w każdym przypadku się to udaje, ale tak jest przecież z wieloma ciężkimi chorobami, nie tylko psychicznymi.