Pedofile wymieniają się w internecie zdjęciami
dzieci wykradzionymi z prywatnych archiwów.Te
fotografie wykorzystuje potem pornobiznes.Internauci,którzy przechowują prywatne
zdjęcia w internecie na ogół ich nie zabezpieczają.Wykorzystują to
Pedofile i zamieszczają na swoich stronach
linki do całych albumów rodzinnych.Na trop takiego procederu wpadli specjaliści z organizacji Dyzurnet.pl,powołanej przez Unię Europejską do zwalczania pornografii w sieci.Pedofile interesują się określonymi fotografiami.Większość z nich przedstawia dzieci na plaży lub kąpiące się w wannie.Za pomocą specjalnych programów graficznych
potrafią takie fotografie przerobić na zdjęcia pornograficzne.Internauci,którzy zaalarmowali Dyzurnet.pl,zauważyli,że najwięcej linków podanych przez pedofilów prowadzi do albumów zdjęć umieszczonych w
sieci dzięki programowi Picasa firmy Google.Firma umywa ręce.Funkcje programu są czytelnie opisane,a przed publikacją albumu każdy musi zdecydować,czy chce udostępnić go publicznie,czy nie- tłumaczy Artur Waliszewski z Google Poland.
Więcej streszczeń na temat Uwaga na rodzinne albumy