Google postanowiło stworzyć produkt pożądany przez chrześcijańkich (w szczegółności katolickich) klientów i przygotowało
wersję wyszukiwarki obłożoną filtrami chroniącymi odbiorcę przed napastliwością stron o charakterze pornograficznym, epatujących przemocą i bestialstwem. Czy to dobry pomysł? Idea jest ciekawa, ale nie sądzę, aby ta wersja podbiła rynek wirtualnego zarządzania informacjami. Poważnym problemem jest wyszukiwanie haseł, które z całą pewnością związane są z Kościołem Katolickim, czy chrześcijaństwem w ogóle, ale filtry chroniące blokują je, ponieważ wynajdują słowa czy sformułowania programowo sprzeczne (wg informatyków Google...).
Ogólnie wyszukiwarkę oceniam na dostateczny - pomysł interesujący, realizacja mierna...