każdemu Casanowa kojarzy
się z mitem o wielkim kochanku, w cudowny sposób zaspokajajcego każdą swą kochankę i każdorazowo doprowadzająć ją do orgazmu, ale oprócz tej roli, jakże oczywistej zaiste dla mężczyzny, był onrównież wielkim smakoszem i dobrym kucharzem, co często pozwalało mu wprowadzać swe kochanki w upojny nastrój ju podczas kolacji, którą szykował sam, doprawiając afrodyzjakami!
Jedzenie i gotowanie stawiał Casanova na równi ze sztuką i kontemplacją. Dobra kuchnia i suto zastawiony stół, oczywiście obok upojnej nocy z upatrzoną ofiarą,
były dla niego najlepszym sposobem uczczenia święta, jakim jest życie. Dowodem na estymę, jaką darzył jedzenie, jest fragment z „Historii mojego życia”, w którym jedzenie przyrównuje do kobiet, a smakosza do skłonnego do zdrad mężczyzny:
Płeć niewieścia niezbędna jest mężczyźnie tak samo jak jedzenie, podtrzymujące jego siły życiowe. Choć można nasycić się, jedząc wciąż to samo, mężczyzna zawsze pragnie różnorodności i dopiero poniewczasie dostrzega, że skutek jest ten sam. Jedząc rozmaite dania, za każdym razem oczekuje ekscytujących doznań i przyjemności. Tak samo rzecz się ma z miłością. Każda kobieta jawi mu się jako jedyna i niepowtarzalna, a potem okazuje się jedną z wielu. Takich mężczyzn nazywa się niestałymi, niewiernymi. Być może słusznie, choć równie dobrze można by ich nazwać smakoszami.
Posiłki odgrywały w życiu Casanovy niebagatelną rolę również jako narzędzie uwodzenia.
sam opisywał, jak dzięki odpowiednio ułożonemu menu (najczęściej były to kolacje) zdobywał kobiety. Możliwe, że posiłkował się znajomością afrodyzjakalnych właściwości jedzenia, wyniesioną z czasów, gdy podawał się za lekarza i magika. W każdym razie ostrygi, które podał Armellinie i Emilli w Rzymie, były niesamowicie skuteczne! Ale możliwe też, że Casanova bardziej niż o metodę, dbał po prostu o to, by stosunek miłosny był zwieńczeniem „absolutnej harmonii zmysłów”.
Więcej recenzji na temat Casanowa jako smakosz.....