Według amerykańskiego serwisu CareerCast.com, który corocznie układa rankingi atrakcyjności profesji – biorąc pod uwagę także
zarobki – zawód matematyka jest numerem 1. Zaraz za nim plasują się statystyk i aktuariusz (zajmuje się modelami matematycznymi stosowanymi w ubezpieczeniach), kolejne miejsce zajmują biolog, a tuż za nim informatyk i analityk systemów komputerowych, a więc zawody pokrewne matematyce. We współczesnym świecie matematyk znaczy tyle co specjalista od rozwiązywania problemów jak np. teoria automatów komórkowych i nauka o układach złożonych, służące przewidywaniu zachowaniu tłumów, ławic zwierząt albo rynku akcji i papierów wartościowych. Średnią płacę matematyka w USA oszacowano na 94 tysiące dolarów rocznie. Zdaniem prof. Shing-Tung Yau – uważanego za jednego z największych matematyków naszych czasów, laureata matematycznego Nobla; udowodnił m.in. hipotezę stanowiącą jedną z podstaw teorii superstrun, według której świat jest zbudowany nie z cząstek, lecz z jeszcze mniejszych pętelek drgających w dziesięciu wymiarach – matematyka jest dużo bogatsza niż inne nauki. Dzięki niej możemy zrozumieć wszystko, co daje się opisać ilościowo. Od obserwacji gwiazd i czarnych dziur po rynek akcji, prognozy pogody, kryptografie, czy przepływ wody. Pracuje m.in. nad tym jaki sens ma definicja masy w teorii względności Einsteina. Wyjaśnia, że kiedy mamy do czynienia z bardzo silną grawitacją, cała czasoprzestrzeń lega bardzo silnej deformacji i wtedy jest bardzo trudno zdefiniować, czym jest masa obiektu, a fizycy nie rozumieją dobrze takich silnych, nieliniowych oddziaływań. Próbuje zrozumieć geometrię twarzy, a także mózgu, żeby np. porównywać twarze z fotografii albo np. sprawić, żeby twarz odpowiednio do założeń poruszała się na ekranie komputera albo wypowiadała określone zdania. Znajomość geometrii mózgu pozwala porównywać obrazy mózgu i odczytywać z nich procesy lub choroby neurologiczne. Zdziwiony jest, że w Polsce matematyka przestała być obowiązkowym egzaminem na maturze. Uważa, że żaden kraj nie powinien rezygnować z nauczania matematyki. Żeby się dostać do najlepszych zachodnich uczelni, trzeba zdać dwa podstawowe egzaminy – z angielskiego i matematyki. Z języka - żeby potrafić siebie wyrazić, z matematyki – żeby nauczyć się myśleć, logicznie wnioskować, tj. rozumieć, co się dzieje na świecie.