D.D.A. - czyli dorosledziecko
alkoholika. "
Jestem D.D.A." - jak to dziwnie brzmi. Brzmi obco i chlodno. "Jestem doroslym
dzieckiem
alkoholika" - brzmi troche lepiej, bo rzeczewiscie
jestem corka mezczyzny, ktory nie kontroluje spozycia alkoholu i alkohol stawia na pierwszym miejscu....Tylko, ze nie chce byc nazywana dzieckiem. Mam przeciez blisko trzydziesci lat. Tak bardzo chcialabym zachowywac sie jak osoba dorosla, ale nie umiem. Czasem, dzieki duzemu wysilkowi umyslowemu, udaje mi sie przetlumaczyc sobie, ze w moi wieku ludzie...
rak autorytetowJest to jeden z poważnych problemów dorosłych dzieci alkoholików. Brak posiadania jakiegoś wzoru, osoby, która by się ceniło i podziwiało, powoduje m.in. to, ze osoby z rodzin z problemem alkoholowym, maja poważne trudności w respektowaniu zaleceń szefa czy szefowej. Trudno jest im przemilczeć zalecenia, które uważają za niewłaściwe oraz niełatwo przychodzi im powstrzymywanie się od wyrażania bez żadnych ogródek własnego zdania. Koledzy z pracy mogą interpretować takie zachowanie jako «sam sobie szkodzi» «walczy z wiatrakami» albo «zdaje się zapominać, gdzie jest jej miejsce»Problem w tym, ze dorosłe dziecko alkoholika, przenosi znany sobie typ relacji rodzic-dziecko na relacje ja-mój szef. Dziecko, którego rodzic nie był ani fizycznie, ani psychicznie dostępny, bo albo pil zbyt dużo albo spędzał zycie na zamartwianiu się, gdzie się podziewa współmałżonek