W dzisiejszych czasach bodaj każdy użytkownik Internetu wie, czym jest blog.
Jednak być może nie wszyscy zetknęli się z wielce specyficznym gatunkiem tego sieciowego stworzenia, jakim jest – uwaga – blogasek. Otóż blogasek to miejsce, w którym kwitnie alternatywna ortografia – „kffiatki” z gatunku „znowóż stał przedemnął” czy „poparzył sie na mnie tak jakbym zamordowałabym mu przed chwilą conajmiej połowe rodziny.” - oraz literówki, niepowtarzalny, oddziałujący na wszystkie zmysły styl („Przed oczyma migały mi urywki z mojego życia... Niczym film.”) i - przeważnie – wyciskające z ócz łzy różowe tło.
Blog (nie mylić z blogaskiem, róż tła w pełni zamierzony) „Lochowy przegląd blogasków” (
http://www.jan.mylog.pl/archiwum.php?year=2005&month=4 ) stanowi ambitne przedsięwzięcie analizy, jak sama nazwa wskazuje, blogasków. Locha Snape’a, pierwsza Analizatorka i Autorka bloga, wybrała
sobie „tffory” zawierające opowiadania z fandomu Harry’ego Pottera. W kolejnych analizach, przedstawianych przez Lochę i dokooptowywanych pomocników, poznajemy niezliczone alternatywne wersje nazw i imion znanych z serii Rowling, nieprawdopodobne fabuły i sceny, a wszystko
opatrzone przezabawnymi komentarzami. Blogaski opatrzone kryptonimami „Oczy na ciepło”, „Jadzia na kółkach”, „Kąputer za storą”, „Ruszająca brew” czy „HP i Matka Borska”, w krzywym zwierciadle lochowego przeglądu, dostarczają niezapomnianej rozrywki wszystkim gościom. Od razu jednak należy ostrzec –
analizy lepiej sobie porcjować... Grozi pęknięciem ze śmiechu.
Więcej recenzji na temat Lochowy Przegląd Blogasków