Katarzyna Kłosińska- "Przechodzieńka nie przejdzie" -Feminizacja nazw prestiżowych zawodów.
Autorka, językoznawczyni,
pracuje na Uniwersytecie Warszawskim, jest sekretarzem Rady Języka Polskiego PAN oraz
autorką felietonów językowych "Co w mowie piszczy" emitowanych przez radiową "Trójkę".
Ciekawy artykuł i na czasie, gdyż Panie postanowiły w większym stopniu zaatakować dotychczasowe "typowo" męskie zawody i czynności do polityki włącznie. Może już w niedługim czasie będziemy mogli mówić: ministerka,kibicka,docentka,wojewodzina, poślica,pediatrka,chirurgini /tu występuje blokada ze względów fonetycznych: trudno zaakceptować "chirurżkę".
Autorka podkreśla,że jedynymi sferami ,w których użycie form żeńskich, choć możliwe z językowego punktu widzenia, mocno razi, są służby mundurowe. Trudno sobie wyobrazić meldunek składany przez "poruczniczkę" Kowalską "kapitance /albo generałce/ Malinowskiej". Stopnie wojskowe zdaniem autorki powinne pozostać "bezrodzajowe".
Nie jest przeszkodą ,że jakaś żeńska nazwa brzmi identycznie jak rzeczownik oznaczający zupełnie coś innego. Np. Kobieta pilot będzie pilotką. Będzie trzeba włożyć trochę wysiłku by stworzyć zdanie, z którego nie wynikałoby, o jaką pilotkę nam chodzi.
Nie uwierzę ,że czytając informację-"Za sterami usiadła doświadczona pilotka" ktoś pomyśli o czapce.
Aż dziw bierze, że nie udało nam się dotąd nazwać uczestniczek ruchu drogowego. Skoro nie mamy nic przeciwko "dozorczyni" czy "tej sędzi", to dlaczego "kierowczynię" lub "tę kierowcę" uznajemy za coś gorszego?
Nie dalibyśmy sobie rady jedynie z żeńskim przechodniem - nie powiemy przecież "Przechodnia zatrzymała się na środku jezdni".
Tu musimy stosować umowne formy typu " kobieta przechodząca przez ulicę".
Formy dyskryminujące jednak pozostaną ,a przykładem jest np. forma męskoosobowa "Pracownicy stali" i niemęskoosobowa
"Pracownice stały".
Natomiast pora na zmiany i o kobietach piastujących ważne urzędy , posługując się formami męskimi zmienić na żeńskie, bo reguły językowe tylko w niewielkim stopniu stanowią barierę.
Bądźmy dobrych myśli i pełni wiary ,że nie powstanie od posła -"poślica". Co jednak można powinno być poddane rozsądnemu nazewnictwu. Ja teraz wybieram się na spotkanie nie z biologiem ale z biolożką. /Wolę Panie i proszę by miały szansę zyskać w polszczyźnie pełnię praw. A gdy kiedyś dojdzie do zmian i kobiety będą mogły wypełniać na równi z mężczyznami obowiązki księdza, to nie będziemy mówić "księdzówka" tylko duchowna. /Ksiądz- księdzówka , duchowny-duchowna/.