W marcowym Focusie znalazłam niezwykle pasjonujący artykuł o Biblii. O tym, że to co współcześnie wchodzi w skład Biblii
nie jest tłumaczeniem oryginału wiedziałam od dawna, jednak teraz poznałam wiele dodatkowych szczegółów dotyczących prac nad w miarę wiernym odtworzeniem pierwotnego tekstu. Autor tekstu informuje np. że piękna historia o jawnogrzesznicy, którą znamy z Ewangelii św. Jana, wcale nie została przez tegoż ewangelistę napisana. Dodano ją znacznie później. Podobnie ma się sprawa z zakończeniem Ewangelii św. Marka, które językowo i stylistycznie odbiega od reszty tekstu, zostało zatem dodane przez kopistów, którzy nie mogli pogodzić się z zaskakującym końcem tejże Ewangelii. Wg autora artykułu
ewangelia ta kończy się na stwierdzeniu, że kobiety , które zobaczyły anioła przy grobie pańskim uciekły i nic nikomu nie powiedziały. Nie ma zatem objawienia się Jezusa uczniom.
Polecam tę publikacje, warto do niej zajrzeć. Podejrzewam, że jeszcze ciekawsze byłoby przeczytanie całej książki, pt. "Przeinaczenie Jezusa. Kto i dlaczego zmieniał Biblię" , z której jest to fragment.