Jan Chrzciciel był ostatnim prorokiem, który poprzedzał nadejście
oczekiwanego Mesjasza. On Go bezpośrednio zapowiadał swoimi słowami i swoim działaniem.
Wielu spośród słuchaczy to Jego właśnie uważało za Mesjasza, ponieważ udzielał ludowi Chrztu w rzece Jordan. Ewangelia przekazuje nam jednak Janowe słowa oznajmiające nadejście Chrystusa.
Ewangelia relacjonuje spotkania św. Jana z różnymi grupami społecznymi. Wszyscy oni jednomyślnie pytają go: "Cóż mamy czynić?". Tłumowi zebranemu wokół niego Jan odpowiada, by każdy kto cokolwiek posiada podzielił się z innymi, celników prosi, aby w podatkach nie pobierali niczego poza wyznaczonymi sumami, a żołnierzom radzi poprzestać na swoim żołdzie i godnie pełnić swą służbę wobec innych. Wszyscy oni sami przychodzili, aby nad Jordanem otrzymać
chrzest z rąk Janowych.
Św. Jan Chrzciciel wyraźnie jednak mówił, iż on chrzci tylko wodą: "Po mnie przyjdzie Ten,
który będzie Was chrzcił Duchem Świętym i ogniem". Chrzest którego udzielał Jan w Jordanie nie jest chrztem sakramentalnym, a tylko symbolicznym. Prawdziwy sakramentalny chrzest będzie dopiero udzielony w imię Trójcy Przenajświętszej po wypełnieniu misji przez pana Jezusa.
Adwnetowe dni przedświąteczne są dla chrześcijan okazją do refleksji nad wypełnianiem się wszystkich proroctw, o których mówi Biblia. Postawa św. Jana Chrzciciela, który celowo i świadomie umniejsza się wobec innych zapewniając, że nie jest Mesjaszem, jest dla nas wzorem pokory i przygotowania w swoim życiu miejsca samemu Zbawicielowi- Jezusowi Chrystusowi. On sam miłość do Chrystusa przypieczętował swoją męczeńską śmiercią (ścięcie głowy w więzieniu przez sługi króla Heroda).