Znajdź
×

Zarejestruj się

Użyj swojego profilu na Facebook, żeby szybciej się zarejestrować

albo

Załóż konto na Schvoong wpisując dane

Jesteś zarejestrowany? Zaloguj się!
×

Zaloguj się

Zaloguj się używając konta na Facebook

albo

Nie jesteś zarejestrowany? Zarejestruj się!
×

Zarejestruj się

Użyj swojego profilu na Facebook, żeby szybciej się zarejestrować

albo

Zaloguj się

Zaloguj się używając konta na Facebook

Strona główna Shvoong>Sztuka I Nauki Humanistyczne>Filozofia>Sokrates - Obrona i Śmierć SOKRATESA

Sokrates - Obrona i Śmierć SOKRATESA

książki Recenzja   według:Lictotum     Autor : Platon
ª
 


SOKRATES - OBRONA i ŚMIERĆ SOKRATESA


Sokrates został skazany na karę śmierci przez Ateńczyków za bezbożność i demoralizowanie młodzieży. Jeśli oskarżony nie obronił się, jeśli takiego oskarżenia nie odparł, karą w tym przypadku była śmierć. Zachował się tekst oskarżenia przeciwko Sokratesowi znaleziony w archiwach Ateńskich.

Treść oskarżenia Sokratesa: Sokrates syn Sofroniska z gminy Alopeke jest oskarżony o to, że wprowadza do Aten obcych bogów i demoralizuje młodzież. Przewidziana kara - śmierci.

Sokrates brał na siebie owo oskarżenie czy nie?

Można by przypuszczać, że Sokrates nie spodziewał się oskarżenie zostanie potraktowane poważnie. Procedura, sądu ateńskiego była taka, że oskarżony mógł się bronić, mógł wypowiedzieć, obronę (obrona-apologia). Treść tej obrony przekazał nam Platon w "Obronie Sokratesa", ale również mowę obrończą Sokratesa przekazał nam Ksenofont.

Jeżeli jednak porównamy obie mowy, to stwierdzimy, że w gruncie rzeczy są one różne, że jedna i druga obrona Sokratesa w sposób zasadniczy rożni się od siebie. Inaczej wygląda obrona u Ksenofonta, inaczej u Platona.

U Ksenofonta Sokrates powiada:

"Nigdy nie byłem bezbożny, nie próbowałem wprowadzić do Aten jakichś obcych bogów, zawsze chodziłem na procesję, składałem bogom ofiary obcych bogów, zawsze chodziłem na procesje, składałem bogom ofiary, zawsze postępowałem tak jak należy. Mogą za mnie zaświadczyć przyjaciele, nigdy nie pominąłem żadnego obrzędu religijnego, nie zaniedbałem tego, czego zaniedbać się nie powinno".

Mowa obrończa Sokratesa zamiast zjednać mu sędziów Sądu Ludowego, a było ich ponad 500, rozwścieczyła ich do tego stopnia, że wydali orzeczenie winny. Ale i w takiej sytuacji nastąpiło pewne odstępstwo od rytuału sądowego, bo na wszystkich innych procesach oprócz procesów o bezbożność, kiedy oskarżony został uznany winnym oddawano mu głos i on sam proponował dla siebie karę. Dopiero nad przyjęciem lub odrzuceniem tejże kary sąd przeprowadzał głosowanie.

Kiedy uznano Sokratesa winnym bardzo niewielką przewagą głosów, zapytano, jaką karę dla siebie przewiduje? Oświadczył on:

"Biorąc pod uwagę moje zasługi dla miasta nie powinienem być karany, a wręcz przeciwnie, powinienem zostać honorowym obywatelem miasta, takim, któremu przysługuje dożywotnia emeryturę wypłacana z kasy państwowej-dożywotnie utrzymanie w Prytalejonie".

Można sobie wyobrazić, jakie to wywarło wrażenie na sędziach. Przyjaciele próbowali Sokratesa umitygować, a on mówi:

"Dobrze, dobrze, Przyjaciele mi tu mówią żebym się nie wygłupiał wobec tego proponuję grzywnę w wysokości jednej miny, bo na więcej mnie nie stać".

Efekt był taki, że proponowaną przez Sokratesa karę odrzucono i już przeważającym wynikiem glosowania został skazany na śmierć.

Od chwili skazania do chwili wykonania wyroku upłynął, blisko miesiąc, bo było to w takim czasie, kiedy zgodnie z rytuałem religijnym Ateńczyków, wypłynął z Aten na wyspę Delos do świątyni Apolina okręt z ofiarami był to okres karencji i w tym okresie nie wolno było wykonywać wyroków śmierci. Trzeba było czekać aż okręt z ofiarą świątynną powróci.

Sokrates blisko miesiąc przebywał w więzieniu i można zaryzykować stwierdzenie, że Ateńczycy robili wszystko, co mogli, aby umożliwić mu ucieczkę. Miał bogatych i wysoko ustosunkowanych przyjaciół w Koryncie, na Peloponezie, w Merarze, w Tesalii. Każdy ofiarowywał mu dom i utrzymanie, gościnę. Każdy proponował mu znakomite warunki byle tylko Ateny opuścił.

Sokrates tego jednak nie chciał. Dlaczego w platońskim dialogu "Krytion", w jednym z dwóch, które opisują ostatnie chwile Sokratesa w przed śmiercią Platon wprowadza personifikację praw ateńskich?

Kriton, jeden z jego uczniów i przyjaciół, namawia go do ucieczki. Ale Sokrates odpowiada:

"Fakt, że krytykowałem miasto i jego prawa nie usprawiedliwia faktu, że mam się tym prawom nie podporządkować. Ponieważ, jeśli pozostaję obywatelem ateńskim, to obowiązuje mnie posłuszeństwo wobec praw mego miasta, choćbym uznał je za niesprawiedliwe i krzywdzące. Ja nie mogę moi drodzy przyjaciele uciec. Jakim ja bym był przykładem dla tych, z którymi obcowałem? Jaką pozostawiłbym po sobie pamięć, gdybym postąpił wbrew prawu? To jest powinność obywatela, który podejmuje pozostania obywatelem danego miasta. Podejmuje decyzję, że zostaję i podporządkuję się prawu.

A poza tym, gdybym nawet uciekł, to ileż mi jeszcze życia zostało? Stuknęła mi już siedemdziesiątka i dla tych miesięcy czy lat, które mi jeszcze zostały mam gnać narażać na szwank swoją opinię i pozostawić po sobie złą pamięć człowieka, który stchórzył, uląkł się śmierci? Nie, - powiada
Sokrates w "Krytonie - nie ucieknę i zniosę to, co mi los gotuje".

:) . ............................

czytaj dalej o Sokratesie klikają na link poniżej

Zapraszam serdecznie



Opublikowano dnia: 05 marca, 2010   
Proszę oceń : 1 2 3 4 5
  1. Odpowiedz   Pytanie  :    Mowa oskarżycielska Sokratesa Zobacz wszystkie
Tłumacz Wyślij Odnośnik Drukuj
X

.