Znajdź
×

Zarejestruj się

Użyj swojego profilu na Facebook, żeby szybciej się zarejestrować

albo

Załóż konto na Schvoong wpisując dane

Jesteś zarejestrowany? Zaloguj się!
×

Zaloguj się

Zaloguj się używając konta na Facebook

albo

Nie jesteś zarejestrowany? Zarejestruj się!
×

Zarejestruj się

Użyj swojego profilu na Facebook, żeby szybciej się zarejestrować

albo

Zaloguj się

Zaloguj się używając konta na Facebook

Reportaż święto zmarłych

książki Recenzja   według:Agentka15     Autor : Agentka15
ª
 
Święto zmarłych Jest taki dzień, kiedy znika granica pomiędzy światem zmarłych i żywych. Ludzie gromadzą się tłumnie na cmentarzach, aby zapalić znicze, połączyć się w modlitwie za naszych bliskich zmarłych. Jesteśmy na cmentarzu Kuźniczki. Jest zmierzch. Nad cmentarzem unosi się łuna setek palących się zniczy. Niezliczone tłumy gromadzą się przy krzyżu gdzie są składane znicze. Dostrzegam dziewczynę ubraną na czarno klęczącą nad grobem małego dziecka. Podeszłam do niej w celu wspólnej rozmowy. Na początku studiów zaszłam w ciążę z moim chłopakiem - mówi płacząc – on na początku nie uznał tego dziecka. Ja także chciałam go usunąć, ponieważ chciałam dalej studiować. Jednak na taki zabieg ani ja ani mój chłopak nie mieliśmy pieniędzy. Po kilku miesiącach mój chłopak przyzwyczaił się do tego, że zostanie ojcem. Zaczął nawet wymyślać imię. Miała nazywać się Wiktoria. Opuściłam się w nauce, dlatego moi rodzice przestali mi dawać pieniądze i odwrócili się ode mnie. Byłam sama ze swoją, nienarodzoną Wiktorią i chłopakiem. W ósmym miesiącu ciąży zaczęły się komplikację. Leżałam w szpitalu żeby podtrzymać ciążę. Lekarze kazali mi nie ruszać się z łóżka. Po dwóch tygodniach leżenia w szpitalu straciłam dziecko.
Załamałam się, nie zdałam na kolejny rok studiów. Moim jedynym pocieszeniem jest i był mój chłopak, który zrezygnował ze studiów, aby znaleźć sobie pełnoetatową pracę i utrzymać nas. Od czasu śmierci Wiktorii przychodzę tutaj codziennie. Dałabym naprawdę wszystko abym mogła być przy niej. Naszą rozmowę przerywa dzwonek komórki. Dzwoni matka dziewczyny. Żegnam się i odchodzę. Podchodzę do pustych grobów, które czekają na kolejną zmarłą osobę. Przez ten niecodzienny widok zaczynam rozmyślać o ludzkim żywocie. Po co staramy się zająć dobre stanowiska pracy? Po co prowadzimy ze sobą wojny, kłótnie? Na te pytania na razie nie znam odpowiedzi. Ten rok był dla nas smutny ze względu na śmierć Czesława Niemena, Czesława Miłosza oraz Bogusława Milewicza, reportera, który poniósł śmierć z rąk terrorystów w Iraku. Na koniec pozwolę sobie przytoczyć słynną sentencję księdza Jana Twardowskiego „Śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą”.
Opublikowano dnia: 20 marca, 2006   
Proszę oceń : 1 2 3 4 5
Tłumacz Wyślij Odnośnik Drukuj
  1. 1. kajusz

    Święto zmarłych

    Ostatnio widzi się na cmentarzach mniej ludzi w zadumie mininego czasu. Teraz na cmentarzach , widzi się coraz częściej sytuacji, gdzie ludzie spotykają się na pogawędki o imprezach.Mnie osobiście drażni używanie telefonu a palenie papierosów na cmentarzu to już konieć ludzkiej kultury.

    2 Zagłosuj 22 maja 2008
X

.