Witam!
Chciałem podzielić się z Wami wrażeniami i przemyśleniami odnośnie jednej z moich pierwszych gitar, a mianowicie stratocasterem
firmy Sounder.
Dane techniczne: Przetworniki - 3x single coil
Potencjonometry - volume, 2x tone
5 pozycyjny przełącznik brzmień Gryf - klon (22 progi) Korpus – olcha
Klucze – olejowe i chromowane Mostek – tremolo jednostronny
Zdecydowałem się na nią z dwóch powodów: po pierwsze
miałem już serdecznie dość mojego „twardego” Defila na którym kaleczyłem
sobie palce, a po drugie – cena. Kupiłem
ją przez internet (nawet nie miałem jak jej ograć - brałem w ciemno) za 279
zł z dodatkami (kabel, pokrowiec itp.) gratis. To
bardzo mało pieniędzy jak na „wiosło”, wszak w gitarach do 1000 zł każda złotówka ma odbicie w brzmieniu i wykonaniu. Cóż, byłem zdesperowany… Poza tym, gdyby moja gitarowa przygoda okazała się niewypałem, to w błoto poszło by 279 a nie np. 700/800 zł. Miałem wiele obaw ale wszystkie rozwiały się gdy gitarka wreście do mnie dotarła. Starannie wykonana, przyzwoicie brzmiąca, trzymająca strój. Nie ustępuje droższym elektrykom popularniejszych producentów. Zagrałem na niej kilka koncertów i z czystym sumieniem polecam ją początkującym. Zdaje sobie jednak sprawę z tego, że to może być tylko jeden taki udany egzemplarz tej firmy, w każdym bądź razie trafił się on mnie z czego jestem bardzo zadowolony i nie żałuje tych niecałych trzech stów które wydałem!!!
Więcej streszczeń na temat Gitara elektryczna SOUNDER