Literatura iberoamerykańska to w najczęstszym rozumieniu
twórczość pisarzy Ameryki Łacińskiej w języku hiszpańskim i portugalskim. Zapewne należałoby także objąć tym terminem twórczość pisarzy chicano z USA. Nie zalicza
się tu natomiast literatura pisana w Nowym Świecie w językach innych niż hiszpański i portugalski, a więc np. twórczość pochodzących z Karaibów V. S. Naipaula czy Dereka Walcotta. Literaturę iberoamerykańską kojarzy się często z realizmem magicznym, ale jest ona bardzo zróżnicowana i dynamiczna. W latach 60. i 70. panował w Polsce swoisty boom na literaturę latynoamerykańską, m.in. dzięki świetnym tłumaczom takim jak Zofia Chądzyńska. Najważniejsi twórcy literatury iberoamerykańskiej pochodzą i dzielą się na te kraje, znane każedemu Polakowi, a już na pewno marynarzowi:Argentyna Boliwia Brazylia Chile Ekwador Gwatemala Kolumbia Kuba Meksyk Peru Urugwaj Wenezuela .
Kiedy wiemy już co kryje się za nazwą:iberoamerykańska, wiemy już co i w którym kościele dzwoni.
Literatura ta, jak każda posiada ogromny szereg wybitnych twórców literatury, terażniejszych jak i zarówno sprzed setek lat, kiedy to poszczególne
kraje łacińskie próbowały wyzwolić się spod reżimu kolonisty, którey to odkrywając tą wyspe, kolonizował poszczególne kraje, czyniąc je swoimi terenami.
Stąd też poprzez tak silną kolonizacje ze strony Hiszpanii prawie we wszystkich krajach Ameryki Połódniowej i Lacińskiej-wyspy! jako urzędowy obowiązuje j.hiszpański....za wyjątkiem olbrzymiej Brazylii, której to jezykiem jest portugalski.
Kraje te zamieszkiwali od dawna rdzenni indianie, częściowo wybici przez kolonistów, a potem licznie wymieszani z europejczykami.
O odmienności ich kultury można by pisać tomy, bo jesteśmy zarówno różni kulturowo, żywieniowo, jak i poprzez ułóżenie geograficzne-latynos to nie zzziębnięty Polak o wiecznie zmarzniętych rękach-za wyjątkiem lata,z bólami stawów i gardła.
Beata Pawlikowska, która wiele mówiła i opisała o krajach łacińskich, w jednej ze swych książek podała fascynujący przepis na potrawe ze
świnki morskiej.
To co u nas kupujemy jako egzotyczne zwierzątko domowe, tam jada się jak pospolity u nas schabowy!
Co kraj to obyczaj!
Faszerowana świnka morska 1 świnka morska średniej wielkości wnętrzności świnki, łącznie z krwią 8 ząbków czosnku, bardzo drobno posiekanego 1 średnia cebula 3 gałązki mięty papryka, kminek mielony i sól olej albo smalec Przy oprawianiu świnki Peruwiańczycy podkreślają, że należy pamiętać o tym, żeby najpierw spuścić z niej krew i zebrać ją do garnka. Zdjąć skórę ze świnki nie otwierając jej brzucha. wnętrzności wyjąć przez odbyt. Następnie bardzo dokładnie umyć w dużej ilości wody i zostawić do wyschnięcia. Cebulę pokroić w drobną kostkę. Oregano i wnętrzności świnki drobno posiekać. W rondlu rozgrzać olej albo smalec, usmażyć posiekany czosnek, cebulę z dodatkiem papryki, potem dorzucić wnętrzności świnki i jej krew. Na końcu dodać posiekane zioła i trochę soli. Tak otrzymaliśmy nadzienie, którym faszerujemy świnkę tą samą drogą, jaką wcześniej usuwaliśmy z niej wnętrzności. Część farszu zostawiamy i smarujemy nim świnkę na zewnątrz. W dużym garnku rozgrzewamy dużo tłuszczu i smażymy świnkę powoli, na wolnym ogniu, przez dwie godziny. Po usmażeniu kroi się ją w poprzek na medaliony, podaje z ziemniakami i surówką. hmmmmmmm...a może taki peruwiańczyk wzgardziłby naszym pasztetem z królika, bądz kurczakiem faszerowanym........nieeeeeee
Więcej streszczeń na temat Twórczość latynoska