W swojej pracy Leszek Kołakowski próbuje opisać
potrzeby produkujące odpowiedzi na
pytania ostateczne, metafizyczne, niezdolne do konwersji w pytania naukowe. Wyróżnia trzy odmiany tej samej potrzeby, która jednocześnie jest stale obecna na powierzchni kultury, jest najbardziej oczywista. Po pierwsze
człowiek potrzebuje
mitu do rozumiejącego ogarniania realności empirycznych. Mityczna organizacja
świata (tj. reguł rozumienia realności empirycznych jako sensownych) zdaniem Kołakowskiego jest trwale obecna w kulturze. Nie chodzi w niej jednak o przyporządkowywanie sądu do sytuacji, którą opisuje, ale o przyporządkowanie potrzeby do obszaru, który ją zaspakaja. Mit w tym wypadku nie potrzebuje uzasadnienia naukowego, dowodu, opiera
się na wierze, na sobie samym jako zaspokojeniu potrzeby ujęcia w jakieś ramy, tego czego nie ujmuje nauka. Drugą odmianą tej samej potrzeby odpowiedzi na pytania ostateczne jest potrzeba wiary w trwałość
wartości ludzkich. Człowiek ma przeświadczenie o nietrwałości ludzkiego życia, przemijanie świata i wartości powołanych do życia przez ludzi budzi lęk w człowieku. Dla Kołakowskiego dziedziczenie mitów jest dziedziczeniem wartości, które mit narzuca. Trzecią wersją tej samej potrzeby jest pragnienie widzenia świata jako ciągłości. Potrzeba wiary w celowy ład, utajony w potoku doświadczenia, daje człowiekowi nadzieję, że w tym co przemija, przechowuje się to co nie przemija właśnie. Że przemijanie ma sens, że rozkład i zniszczenie dotykają tylko widomej warstwy istnienia, nie dotykając drugiej, odpornej na zniszczenie. We wszystkich trzech przypadkach chodzi o jedno: o uniknięcie zgody na świat przypadkowy, wyczerpujący się każdorazowo w swej nietrwałej sytuacji, która jest tym czym jest teraz, do niczego nie odsyłając. Kołakowski w dalszej części swojej książki zastanawia się nad rolą mitu w współczesnej cywilizacji, która pytania ostateczne odsuwa od siebie i dla której chwila obecna, pęd za bogactwem i sukcesem są ważniejsze niż refleksja nad przemijaniem.
Więcej streszczeń na temat Obecność mitu