Niejednokrotnie, od początku, XVI wieku począwszy, gdy na porządku dziennym stawała sprawa walki z nadużyciem władzy, szlachta
zwracała się do króla o zwołanie „sejmu konnego”. Tenże sejm był zgromadzeniem trzech stanów, z tym jednak wyjątkiem, że stan rycerski nie był reprezentowany przez posłów sejmikowych, a przez ogół szlachty, która obradowała na koniach i stąd wywodzi się nazwa tego sejmu. Koncepcja sejmu konnego wyrastała z żywotności zasady demokracji bezpośredniej, która ożywała w okresach kryzysu systemu parlamentarnego szlacheckiej Rzeczypospolitej. Sejm ten pod względem składu przypominał elekcję i pospolite ruszenie, zaś co do organizacji obrad zawierał elementy konfederacji i rokoszu. Sejm konny miał być zwoływany przez monarchę, posiadał moc stanowienia praw zastrzeżonych dla sejmów jako organów władzy najwyższej. Zdaniem H. Olszewskiego „konkludowanie miało się odbywać w kole generalnym bez udziału senatu jako odrębnej izby senatu. Tylko taki wniosek uzasadnia bowiem powszechny pogląd, że sejm konny to
instytucja szlacheckich mas, ich narzędzie w walce z pozostałymi stanami”. Zadaniem sejmu konnego miało być doprecyzowanie praw i wolności, w przypadku, gdy środki zwyczajne i nadzwyczajne nie przyniosły pożądanych efektów.Za panowania Jana Sobieskiego monarcha dwukrotnie sięgał do projektu zwołania sejmu konnego w rozgrywkach dworu z opozycją. W paktach konwentach zaprzysiężonych przez Augusta II widniało przyrzeczenie zwołania sejmu konnego, na który szlachta będzie miała obowiązek stawić się na pospolite ruszenie. Sprawa sejmu konnego stawała wielokrotnie na obradach sejmików i sejmu walnego. W izbie poselskiej na sejmie 1701 – 1702 roku zastanawiano się, czy nie byłoby lepiej, wobec perspektywy zerwania sejmu „aby szlachta na koń wsiadła pospolitym ruszeniem i sejm był złożony, na którym bracia szlachta posłów w polu obiorą z zastrzeżeniem ich zmiany”. Również w paktach konwentach przedłożonych w 1733 roku Augustowi II mieścił się zapis, że co trzeci sejm ma być sejmem konnym, czyli viritim. Pomimo popularności idei sejmu konnego pozostawał on w sferze postulatów szlacheckich. Ta demokratyczna instytucja nie była uruchamiana przez monarchów z obawy przed skutkami, jakie mogłaby stąd wyniknąć. Niemniej już samo doktrynalne uznanie organu wyrażającego bezpośrednio suwerenność „szlacheckiego narodu politycznego” umacniało pozycję szlachty wobec możnowładztwa, senatu i króla.