Znajdź
×

Zarejestruj się

Użyj swojego profilu na Facebook, żeby szybciej się zarejestrować

albo

Załóż konto na Schvoong wpisując dane

Jesteś zarejestrowany? Zaloguj się!
×

Zaloguj się

Zaloguj się używając konta na Facebook

albo

Nie jesteś zarejestrowany? Zarejestruj się!
×

Zarejestruj się

Użyj swojego profilu na Facebook, żeby szybciej się zarejestrować

albo

Zaloguj się

Zaloguj się używając konta na Facebook

Strona główna Shvoong>Sztuka I Nauki Humanistyczne>Filmoznawstwo I Teatroznawstwo>Recenzja filmu Zbigniewa Kuźmińskiego „Nad Niemnem”

Recenzja filmu Zbigniewa Kuźmińskiego „Nad Niemnem”

filmu Recenzja   według:White__Rose    
ª
 

Recenzja filmu Zbigniewa Kuźmińskiego „Nad Niemnem”


Ekranizacja powieści Elizy Orzeszkowej „Nad Niemnem”, której premiera odbyła się w 1987 roku, to niewątpliwie jedno z poważniejszych wyzwań, jakiego podjął się, dziś już nieżyjący, Zbigniew Kuźmiński. Przeniesienie na ekran dzieła, które znają wszyscy, wzbudzającego niejednokrotnie wiele emocji- zarówno zachwytu jak i znudzenia, a wreszcie będącego jednym z ważniejszych utworów polskiej literatury, było z pewnością trudne. Mimo popularności, jaką przyniosło reżyserowi nakręcenie tego filmu, należy zastanowić się, czy ekranizację tę nazwać można niepowtarzalnym dziełem polskiej kinematografii.

Film ukazuję realia XIX- wiecznej popowstaniowej Polski, w której odnaleźć próbują się dwie różne warstwy społeczne- szlachta i chłopi. Na tle ważnych dla kraju wydarzeń znaczące miejsce zajmują nie tylko wątki patriotyczne i historyczne, ale także miłosne- uczucie łączące zubożałą dziedziczkę Justynę Orzelską i przedstawiciela zaściankowej szlachty Jana Bohatyrowicza. Należy zauważyć, że fabuła książki została niezwykle wiernie odwzorowana- reżyser zadbał o to, by odtworzyć nie tylko nastrój, jaki stworzyła Orzeszkowa, ale przede wszystkim niezwykłych bohaterów. Duże znaczenie miało tu z pewnością zaangażowanie młodych, nieznanych wówczas szerszej publiczności aktorów. Dzięki temu widz utożsamia postaci z „Nad Niemnem” z odtwórcami ról. Debiutanci nie kojarzą mu się z wcześniejszymi kreacjami aktorskimi. Wpływa na to również wygląd- wydają się bowiem w większości tacy sami, jak na kartach powieści, co z pewnością ułatwia odbiór filmu. Na szczególna uwagę zasługuje, moim zdaniem, postać Janka, którego świetnie zagrał Adam Marjański. Stworzył on kreację niezwykle wiarygodną, naturalną i prawdziwą. Można przypuszczać, że sama Orzeszkowa tak właśnie wyobrażała sobie tego bohatera- pełnego energii i zapału do pracy mężczyznę, pamiętającego o przeszłości i patriotyzmie. Takiego właśnie Janka pozwala nam poznać ów znakomity aktor. Bardzo przekonująca okazała się również Iwona Pawlak, która wcieliła się w postać Justyny. Jest ona jednocześnie wrażliwa i skromna, ale także silna, odważna i dumna- takie zaprezentowanie tej postaci było bez wątpienia zadaniem trudnym, z którym odtwórczyni owej roli świetnie sobie poradziła.

Sam wątek miłości Janka i Justyny nie jest przesłodzony ani zbyt sentymentalny, a mimo to wywołuję wzruszenie. Chociaż uczucie łączące tych dwoje zostało w filmie znacząco wyeksponowane, to nie przyćmiło ono innych elementów, na jakie Orzeszkowa pragnęła zwrócić uwagę w swym dziele. Chodzi szczególnie o rozpad społeczeństwa po powstaniu styczniowym i różne postawy społeczne wobec historii i obowiązków względem ojczyzny. Dwa plany ukazane w filmie odkrywają nie tylko indywidualne losy bohaterów, ale także pozytywistyczne hasła takie jak demokracja czy kult pracy. Na osiągnięcie takiego efektu złożyła się nie tylko gra aktorska (świetna kreacja Różyca w wykonaniu Andrzeja Preciqsa, czy Emilii Korczyńskiej, w której postać wcieliła się Marta Lipińska), podkreślająca kontrast między warstwami społecznymi, ale także scenariusz stworzony przez Kazimierza Radowicza. Odzwierciedla on bowiem wiele treści, jakie znaleźć możemy w powieści – jest tak skonstruowany, by jak najlepiej przekazać idee, które w „Nad Niemnem” zawarła pisarka.

Ważnym elementem filmu jest scenografia, która mimo wielu starań, nie do końca spełniła moje oczekiwania. Chociaż przedstawienie dworu Korczyńskich i zaścianka Bohatyrowiczów wydaje się adekwatne do obrazu stworzonego przez Orzeszkową, to już krajobrazy i okolica budzą pewien niedosyt. Opisy przyrody zajmują w powieści znaczące miejsce i mimo, że mogą się wydawać nieco nudne, to dla czytelnika bardziej wrażliwego są kwintesencją piękna, przywodzą na myśl niezapomniane obrazy, a najdrobniejsze elementy, takie jak kwiaty czy drzewa, zapierają dech w piersi. Zachwytu tego nie wywołują, niestety, pejzaże przedstawione w filmie- w porównaniu z opisami autorki wydają się dosyć zwyczajne, by nie powiedzieć blade i nijakie. Twórca zdjęć Tomasz Tarasin nie do końca potrafił, w moim odczuciu, oddać niesamowitość nadniemeńskiego krajobrazu. Zabrakło wyrazistości i oryginalności, bez których całość ma wydźwięk raczej banalny. Również kostiumy stworzone przez Marię Kuźmińską - Lebiedzik są nie w pełni „trafione”. Nie zawsze odpowiednio dobrana kolorystyka czy kroje kłócą się z opisem autorki „Nad Niemnem”. Chodzi tu szczególnie o strój Justyny, mający, jak kilkakrotnie podkreślała w powieści Orzeszkowa, eksponować piękno i powab tej bohaterki. Odcień szarości, niestety, nie daje takiego efektu.

Na uwagę zasługuje z pewnością muzyka, której autorem jest Andrzej Kurylewicz. W filmie staje się ona doskonałą oprawą wydarzeń i sytuacji, a przede wszystkim wprowadza widza w odpowiedni nastrój. Trafnie dopasowana przez kompozytora podkreśla atmosferę, a także zwiększa siłę wyrazu poszczególnych scen. W narracji filmowej Kuźmiński wykorzystał wiele środków technicznych, które ułatwiają odbiór dzieła, a także czynią go ciekawszym. I tak, powstanie styczniowe to już nie tylko opowiadanie Janka, ale pełny obraz przedstawiony za pomocą retrospekcji, pełen rozmachu i wiarygodności, zgodny z przesłaniem autorki. Ogólny wyraz buduje także akcja równoległa czy elipsa wykorzystane przez reżysera.

Nie da się zaprzeczyć, że Zbigniew Kuźmiński podjął się trudnego zadania, próbując przenieść na ekran dzieło tak wyraziste, jakim jest powieść Orzeszkowej. „Nad Niemnem” niesie ze sobą bowiem obraz harmonii i pojednania, eksponuje miłość do ojczyzny i potrzebę zjednoczenia społeczeństwa. Myślę, że reżyserowi udało się oddać idee, które autorka zawarła w swym dziele i chociaż nie wszystkie elementy emanują doskonałością, to jednak film ten niewątpliwie warto obejrzeć. Kuźmiński stworzył dzieło, które współcześnie nadal wieli zachwyca i wzrusza, ożywił postacie z kart wspaniałej powieści w sposób niepowtarzalny i zasługujący na uznanie.

Opublikowano dnia: 27 lutego, 2012   
Proszę oceń : 1 2 3 4 5
Tłumacz Wyślij Odnośnik Drukuj
X

.