>>GOŁĘBIE<<Balcerek
bezskutecznie próbuje namówić śpiewaczkę do weselnego chałturzenia.
Furman smali
cholewki do Ewy Majewskiej, snując jej bzdurne, myśliwskie
opowieści wśród wielkopłytowego gruzowiska. Po rozmowie z dzielnicowym,
sierż. Parysem, Anioł rozpętuje misterną sieć intryg, donosów, kłamstw
i zastraszeń. Cierpi również Murzyn, za bezdurno szorujący klatkę
schodową. Jeden jedyny Balcerek potrafi się postawić blokowemu
zamordyście. U Kubiaków zaczynają odchodzić klepki z podłogi. Wynalazca
Manc w
trakcie pracy potrafi także zabawiać dzieciarnię. Anioł wymyśla
haka na Balcerka, w
postaci prymitywnie spreparowanego wezwania na
odwyk. Murzyn nie może się nadziwić polskim sposobom kupowania w
kolejkach - 10 jaj, potem na koniec kolejki i znowu 10 jaj. Anioł
próbujący swych sił jako animator kultury, wymyśla blokowy kabaret.
Gospodarz domu jest także pomysłodawcą tablicy powitalnej na swoją
cześć. Lokatorzy się buntują przeciw przymusowym pracom społecznym.
Wychodząc naprzeciw społecznej woli samostanowienia, Anioł umywa ręce
od kierowania pracami i wyznacza Furmana na to stanowisko. Manc z dumą
przedstawia swój wynalazek - humanoidalnego robota kolejkowego Ewa-1.
Cud techniki nie znajduje jednak uznania u lokatorów, z powodu
niezdolności odróżniania schabowego od parówki. Także w trakcie
pierwszej próby na żywym organizmie kolejkowym, Ewa-1 okazuje się
bezużyteczna, za wyjątkiem niespodziewanie ujawnionego upgrade''u w
postaci samonaprawy.