„Caravaggio” Dereka Jarmana – subiektywna opowieść o malarstwie i życiu.
Film rozpoczyna
się w
roku 1610 w Toskanii. Zaciemniony pokój, światło przenikające przez szczeliny, brudna prycza - Caravaggio leży na łożu śmierci, ma gorączkę, trzęsie
się w atakach febry. Do półprzytomnego
malarza przypływa widmo jego milczącego przyjaciela, Jerusaleme, który był cichym świadkiem triumfów i porażek artysty. Caravaggio rozpoczyna opowieść swojego życia, a wspomnienia przenoszą go do Rzymu roku 1590. Jako młody, początkujący malarz, bez opiekuna i zleceń, nie ma on zbyt dużego wyboru. Usiłuje sprzedawać swoje obrazy na ulicy, a jeśli nie ma na nie chętnych, proponuje inny dobrze sprzedający się w ówczesnym Rzymie towar: swoje ciało. Po pewnym czasie uśmiecha się do niego szczęście i chorego, zaniedbanego, wygłodniałego artystę przygarnia potężny kardynał DelMonte, zostając jego opiekunem. Artysta ma wreszcie szansę odbić się od dna ulicy i rozpocząć przygodę z prawdziwym malarstwem. Kardynał jako jego mecenas, zleca mu kilka prac, w tym stworzenie jednego z najsłynniejszych płócien – „Obrazów z dziejów świętego Mateusza”. Tu następuje kulminacyjny moment, który zdeterminuję resztę życia i twórczości malarza. W jednej z karczm, oglądając walkę bokserską na gołe pięści Caravggio, już jako dorosły mężczyzna, dostrzega nieokrzesanego, pięknego młodzieńca. To Ranuccio Thomasoni, młody rzymski zabijaka. Artysta proponuje mu pozowanie do postaci jednego z zabójców świętego Mateusza. Między mężczyznami rodzi się uczucie, choć początkowo była to tylko transakcja. Malarz płacił młodemu modelowi złotymi monetami, które on łapczywie upychał w ustach. Jednak i model ulega fascynacji artystą, a uczucie między nimi, potwierdzone przysięgą ”na całe życie i o jeden dzień dłużej” stanie się jedną z najważniejszych osi filmu Jarmana. Do kochanków dołączy piękna prostytutka Lena, którą połączy z nimi miłość i tworzenie obrazów. Ona również stanie się modelką malarza, a związek intymny, jaki łączy całą trójkę, będzie ważnym źródłem inspiracji i siły twórczej Caravaggia. Pewnego dnia jednak Lena odejdzie, mimo tego że jest w ciąży z jednym z mężczyzn. Jej opiekunem zostanie wpływowy i bogaty kardynał Borghese. Ranuccio oszalały z miłości zabija Lenę, a jej ciało zostaje odnalezione w Tybrze. W tym czasie nad głowa Caravaggia zbierają się czarne chmury, ma coraz więcej wrogów, a śmierć Leny rzuca cień podejrzeń i na niego. Ranuccio, który trafił do więzienia zostaje z niego wypuszczony za wstawiennictwem Caravaggia. Jednak później przed Caravaggiem przyznaję się do zabicia niewiernej im kochanki. Malarz w przypływie gniewu i rozpaczy podrzyna gardło obiektowi swojej miłości i tym samym wypełnia przeznaczenie i namiętność, jakie ich połączyły. Fabuła filmu jest bardzo uproszczona, oszczędna. „Caravaggio” Jarmana nie jest bowiem klasyczną biografią. To nie dokumenty, jakie zachowały się z życia artysty były materiałem do powstania scenariusza. Reżyser oparł się głównie na obrazach Caravaggia i z nich właśnie odtworzył historię. W rezultacie prawda historyczna mija się z wydarzeniami przedstawionymi w filmie, ale też nie o prawdę historyczną Jarmanowi chodziło. Cały film opiera się na obrazach. Każde kolejne płótno to następny epizod w życiu malarza, od wczesnej młodości, kiedy powstał „Bachus”, a co połączone było z życiem na ulicy malarza, poprzez „Koncert młodzieńców” i „Chłopca z koszem owoców, do „Męczeństwa Świętego Mateusza”, gdzie pozuje mu jego ukochany. Nawet ciało utopionej Leny posłuży do stworzenia obrazu „Śmierć Magdaleny. Reżyser sugeruje, że życie malarza i jego prace tworzyły jedność, splatały się ze sobą, a wszystkie wydarzenia, jakie przeżywał Caravaggio i jakie obserwował były materiałem dla jego sztuki. Jest też ten film hołdem złożonym geniuszowi wybitnego malarza, który kończy się piękną sceną śmierci Caravaggia. Umierający mistrz pokazany jest w pozie Chrystusa z obrazu „Złożenie do grobu”, a spoza kadru recytowane są fragmenty biblijnej „Pieśni nad Pieśniami”. To przypowieść o potędze sztuki i człowieka, o ich wzajemnych relacjach, o życiu które wpływa na sztukę i o sztuce, która wpływa na życie. O tworzeniu i niszczeniu, o wszystkich aspektach i barwach istnienia, jakie sobie można wyobrazić. To wreszcie wykład z malarstwa i nauka, że należy do niego podchodzić z wyobraźnią, a nie podręcznikiem do historii.