Strona główna Shvoong > Sztuka I Nauki Humanistyczne > Filmoznawstwo I Teatroznawstwo > "Zorka" spektakl realizowany metodą filmową. Recenzja

.

Rozwiąż zagadkę i wygraj $500!

"Zorka" spektakl realizowany metodą filmową. Recenzja

Summary by : gabi44
Wizyty : 191  słów: 900   Opublikowano dnia: lipca 31, 2007
„Między nami nic nie było, prócz tej jednej nocy”. Ta parafraza pierwszych dwóch wersów erotyku Asnyka, doskonale podkreśla charakter spektaklu Łukasza Wylężałka pod tytułem „Zorka”. Słowa te wypowiada jeden z głównych bohaterów utworu – Ernest Zawada, w którego rolę wcielił się Zbigniew Zamachowski. Jest to zdanie kluczowe. Cała akcja toczy się wokół wątku zdrady. Wspomniana „jedna noc” odmieniła życie Ernesta. Tytuł spektaklu odnosi się do kobiety, która gra w nim kluczową rolę, choć nie występuje w utworze. „Zorka” to imię, a może raczej pseudonim, byłej narzeczonej Jacka Mocnego ( w tej roli Krzysztof Stelmaszyk). Ernest i Jacek w przeszłości byli przyjaciółmi, którzy mieli wspólne marzenia i plany. Chcieli zostać reżyserami. Zawada podziwiał kolegę, widział w nim swojego „guru”, chciał go naśladować. Ich lata młodości przypadły na stan wojenny. W tym trudnym czasie Jacek podpisał dokument, który zapewniał mu względne bezpieczeństwo i spokój ze strony ubeków. Ernest natomiast chciał być honorowy i dokumentu nie podpisał. Wkrótce po tym okazało się, że przyjaciel Zawady wyjechał i to aż do Ameryki. Ernesta natomiast zamknięto w więzieniu. Na szczęście objęła go amnestia i po pół roku został zwolniony. W takim stanie była cała sytuacja dwóch przyjaciół przed tą „jedną nocą”. Po wyjściu z więzienia Zawada odwiedził narzeczoną Jacka i spędził z nią noc. Owocem tego spotkania było dziecko – Iza ( w tej roli Roma Gąsiorowska). Teraz już dorosła dziewczyna. Ale ta noc była też głównym powodem zniszczenia przyjaźni między Ernestem a Jackiem. Być może, Zawada nie potrafił żyć już normalnie, po całym zdarzeniu i zamieszkał na wsi, z daleka od cywilizacji. W tym momencie życia bohaterów rozpoczyna się cała akcja tej opowieści, zrealizowanej metodą filmową. Widz, nie wie nic o bohaterach spektaklu. Nie zna nawet ich imion i prawdę mówiąc, trudno jest je wychwycić w toku akcji. Wiemy, że akcja dzieje się w czasach nam współczesnych, jest to zdecydowanie podkreślane przez Zawadę, oraz kobietę, która mu towarzyszy. Aktorzy znajdują się w plenerach. Jest ponura zima. W chacie Ernesta panuje ciemność, lekko rozpraszana przez świece. Dowiadujemy się, że kobietą towarzyszącą Ernestowi jest Olga Świst (Kamilla Baar) , właścicielka „sklepu na kółkach”, który jest głównym źródłem wszelkiego rodzaju produktów, dla mieszkańców tego odludzia. Kobieta zakochana jest w Zawadzie, podziwia go. Dodaje to Ernestowi pewności siebie i daje chęć, aby żyć w tym miejscu. Jak szybko się dowiadujemy, bohater ten jest jednym z nielicznych szczęśliwców, którzy mają przy sobie kobietę. Inne, które kiedyś tu mieszkały, zostawiły swych mężów i wyjechały do miasta. Widz, dostrzega dramat pozostawianych samych sobie chłopów, którzy zajmowali się ścinaniem drzew. Pozbawieni są oni celu, sensu życia. Jeden z nich mówi: „Jak nie ma kobiet nie ma po co rąbać…”. Dla swoich żon mężczyźni pracowali. Teraz spędzają całe dni na piciu alkoholu. Autor spektaklu prezentuje ten dramat na przykładzie chłopa, którego żona była nauczycielką. Ten, z tęsknoty, zaczyna się w nią przemieniać. Tak jak jego żona, ma zawsze zimne ręce, a na pytanie kim jest odpowiada: „Jestem nauczycielką”. Zawada gra na pianinie jeden z utworów Szopena. Muzyka klasyczna nadaje akcji tępa, podkreśla słowa czy czyny bohaterów. Niebagatelną rolę odgrywa tu również literatura. Ernest uwielbia Mickiewicza. Cytuje go przy każdej okazji, co daje zaskakujący i ciekawy kontrast z otoczeniem – biedną, prawie opustoszałą wsią. W cytatach z utworów wieszcza, wygłaszanych przez głównego bohatera, dopatrywać się można życiowych mądrości. Znamienna jest parafraza słów Mickiewicza, które ustach Zawady brzmią tak: „Jeśli Bóg urodził się w żłobie, to żałuj człowieku, że nie urodził się w tobie”. To muzyki i literatury dodać należy malarstwo. Ten rodzaj sztuki również na tej wsi istnieje. Jest tam malarz – Hryńko ( Jerzy Trela.) Mówi on o sobie jak o wielkim artyście, który zrozumiany zostanie dopiero po śmierci, jak większość wielkich ludzi. Jego obrazy możemy podziwiać przez dziurkę od klucza. Ta perspektywa nie dziwi już widza, po kilkudziesięciu minutach „przyzwyczajonego” do półmroku, świec i latarek. Do tej z pozoru tylko nieciekawej wsi przyjeżdża Jacek. Chce spotkać się z dawnym przyjacielem, porozmawiać. Rozmowy te mogą sprawić niemały kłopot odbiorcy. Zarówno Ernest, jak i Jacek mówią tak, jakby rozmawiali sami ze sobą i o sobie. Nie prowadzą dialogu, a raczej wyrwane z kontekstu monologi. Dawni przyjaciele są teraz obcymi sobie mężczyznami, mówią do siebie „na Pan”. Kiedy Jacek dowiaduje się, że Zawada spał z jego narzeczoną, wymierza mu cios. Ten incydent, wyraźnie pomaga bohaterom prowadzić dalszą rozmowę, wyzbyli się bowiem złych emocji. Zaskakujące dla odbiorcy jest zakończenie tej rozmowy. Okazuje się bowiem, że tak naprawdę, Jacek Mocny przez cały ten czas nie był w Ameryce. Mieszkał kilka kilometrów od dawnego przyjaciela. Wstyd nie pozwalał mu żyć normalnie, po podpisaniu wspomnianego dokumentu. Autor spektaklu daje nam do zrozumienia, że z pozoru dwie drogi życiowe prowadzą do tego samego celu. Obaj bohaterzy żyli w strachu i chowali się przed innymi, z różnych powodów. Ale czy na pewno z różnych? W końcu kiedyś byli sobie bliscy, mieli wspólne cele i… wspólne obawy. Zarówno Jacek jak i Ernest nie chciał być słabym reżyserem, a wiedział, że dobrym być nie może, więc wolał nie zostawać nim wcale. Łukasz Wylężałek, autor takich sztuk jak „Balanga”, czy „O dwóch takich, co nic nie ukradli”, tym razem stworzył sztukę o przyjaźni, miłości i marzeniach, które są tak ważne w życiu każdego człowieka i od których uciec się (może na szczęście?) nie da. O kobietach, przywiązaniu i wolności, która ma sens tylko wtedy, gdy jest wyborem. Sztuka niewątpliwie trudna, ale godna obejrzenia i głębokiego zastanowienia.

Więcej streszczeń na temat "Zorka" spektakl realizowany metodą filmową. Recenzja
Oceń to streszczenie : 1 2 3 4 5


Dodaj komentarz Brak komentarzy

Komentarze i recenzje dotyczące streszczenia "Zorka" spektakl realizowany metodą filmową. Recenzja

Czytaj darmowe streszczenia - Pisz i zarabiaj

Streść ludzką wiedzę w Shvoong. Dołącz do nas

------