Konstytucje spisuje Ignacy w omawianym już okresie rzymskim. Doświadcza wówczas apogeum przeżyć mistycznych i omawiając poszczególne
formuły i reguły, niejako konsultuje je z Chrystusem w Duchu Świętym. Duchowość samego Ignacego, zawarta jest w części XI dokumentu, gdzie zawarte są wskazania dotyczące generała zakonu. T. Kotlewski nazywa tą część swoistym autoportretem duchowym autora<1>.
Jako, że duchowość samego autora omówiona została krok po kroku w punkcie drugim, i będzie jeszcze uwidoczniona podczas omawiania Dziennika Duchowego, Konstytucje rozpatrzę pod kątem dwóch, istotnych wg mnie dla pedagogii ignacjańskiej, wyznaczników: formacji i posłuszeństwa.
Od samego początku
Towarzystwo Jezusowe było nastawione na przyjmowanie tych kandydatów, którzy prócz niewątpliwej pobożności, cechowali się pragnieniem nauki i ciągłego kształcenia. Jest to warunek konieczny, aby móc dobrze wypełniać zadania powierzone zakonowi, w kraju i na misjach, wszędzie tam, gdzie pośle ich Chrystus poprzez swoich ziemskich namiestników<2>.
Nauka zaś stanowi nieodłączną część całościowej formacji jezuickiej, gdyż jest środkiem wiodącym do celu – jak najlepszego służenia potrzebującym. W związku z tym proces wytrwałego uczenia jest tym, czego oczekują po członkach towarzystwa przełożeni i sam Chrystus<3>.
Można powiedzieć, że Ignacy doskonale rozumiał to, co kilka wieków później napisze Jan Paweł II odnośnie formacji kapłańskiej. Formacja intelektualna jest ściśle związana z formacją ludzką i duchową i wynika z naturalnej potrzeby rozumu do poznania Boga. U progu trzeciego tysiąclecia papież podkreślał rolę wiedzy nabywanej mądrości, w obliczu nowych wyzwań stawianych przez epokę<4>.
W dobie nowych wielkich odkryć geograficznych, kiedy to świat nagle stał się bardziej jasny i dostępny, też potrzeba było Kościołowi ludzi wiary i rozumu, którzy bez lęku szli poszliby w świat głosić Ewangelię i służyć pomocą. Tą misję przyjęli na siebie
jezuici, gdyż taką właśnie zgromadzenie miało duchowość: misyjno – służebno – intelektualną. Dzięki temu intelektualnemu potencjałowi mogli rozwinąć
i zorganizować szkolnictwo, opierając je na fundamencie ignacjańskiej pedagogii.
Święty Ignacy szczególną wagę przykładał do posłuszeństwa. Sam w ciągu życia starał się zawsze słuchać i rozeznawać wolę Boga. Większą jednak rangę nad własne rozeznanie, miała dla niego decyzja duchownego przełożonego: papieża, biskupa czy np. opata franciszkańskiego w Ziemi Świętej. Podejście takie zaowocowało ustanowieniem novum, czyli ślubu posłuszeństwa. Wymaga on podporządkowania się w pokorze wszystkim przełożonym w kościelnej hierarchii, z papieżem jako instancją najwyższą. W każdym bowiem przełożonym, jezuita powinien widzieć Jezusa Chrystusa, ponieważ każdy urząd od Boga pochodzi. W wypełnianiu zatem poleceń zwierzchników, każdy członek Towarzystwa Jezusowego powinien odnajdywać radość i służyć z miłością<5>.
Oddanie się do dyspozycji papieżowi ukazuje, że Towarzystwo Jezusowe nie było efektem zmyślnego i misternego ludzkiego planu, lub też pomysłem na zreformowanie Kościoła w dobie rozszalałej Reformacji. Ignacy i Jego współtowarzysze w biskupie Rzymu widzieli samego Chrystusa, dlatego też taką ufnością poddali się jego kierownictwu. Poprzez taki zabieg mogli bardziej pokładać ufność w Chrystusie, niż we własnych umiejętnościach, genialnych planach czy politycznych sukcesach<6>.
Konstytucje Towarzystwa Jezusowego ukazują nam duchowość Rycerzy Pana,
z odwagą poświęcających się służbie apostolatu, w pokorze oddających się do dyspozycji Stolicy Apostolskiej. Jest to duchowość, która pełna mistycznych objawień, nie boi się konfrontacji z nauką i rozumem, lecz tym bardziej stara się zgłębiać wiedzę i mądrość. Wreszcie, duchowość ta wyda piękny owoc w postaci pedagogii ignacjańskiej – skutecznego narzędzia w formowaniu dojrzałych chrześcijan.
<1> SH, 86-87.
<2> KZ, 308.
<3> Tamże, 360-361.
<4> Zob. Jan Paweł II, Pastores..., dz. cyt., 51.
<5> KZ, 548.
<6> Por. P.J. Cordes, Luter i św. Ignacy
Duchowość chrześcijańska, Balter L. (red.), Pallotinum, Poznań 1995, 255-257.