Dołączają zatem do niego jako pierwsi studiujący razem z nim Piotr Favre
i Franciszek Ksawery. Pierwszy o usposobieniu
cichym i spokojnym, bardzo szybko dał się pociągnąć przykładem Ignacego, i równie szybko zawiązała się między nimi nić przyjaźni. Franciszek Ksawery zaś to duch niepokorny i energiczny, ale i on, z biegiem czasu przywiązuje się do Pielgrzyma ze wzajemnością. Ci dwaj stanofili filar wpólnoty, która za parę lat przeobrazi się w
Towarzystwo Jezusowe. Prócz nich byli jeszcze: Szymon Rodriquez, Alfons Salmerón, Diego Laínez i Mikołaj Bobadilla. Wszyscy oni uzyskują tytuł magistra na Wydziale Sztuk i składają śluby czystości i ubóstwa
w Paryżu 15 sierpnia 1534r<1>.
Po ukończeniu studiów Ignacy zaczął znacznie podupadać na zdrowiu. Lekarze widzieli powrót do zdrowia w klimacie stron rodzinnych. Przyjaciele w Panu postanawiają zatem, że Loyola uda do się do Hiszpanii i załatwii przy okazji szereg spraw swoich rodaków, natomiast reszta uda się do Jerozolimy, a gdyby nie pozwolono im tam pozostać, stawią się przed papieżem w Rzymie i poproszą o inną misję<2>.
Okres paryski jest szczególny dla Ignacego – apostoła, ponieważ zyskuje on solidnych współpracowników, którzy ze względu na swe różnorodne osobowości
i narodowości, stanowią doskonałe uzupełnienie w jego pracy duszpasterskiej
i misyjnej. Dzieląc się z nimi osobistymi doświadczeniami mistycznymi i udzielając im duchowych ćwiczeń, włącza ich w swoje posłannictwo. Oni zaś czerpiąc z tej łaski, już wkrótce sami będą obcować z Bogiem w mistycznych doświadczeniach, oraz pomagać innym udzielając ćwiczeń i kierując w sprawach duszy<3>.
Nie można też pomijać w rozpatrywaniu życia duchowego Ignacego Loyoli tajemnicy krzyża. Jako wierny naśladowca Chrystusa, starał się on zawsze przyjmować cierpienie i ból, jako drogę do Boga, drogą trudną, ale godną Rycerza Pana. I choć cierpienie związane z rekonwalescencją po upadku Pampeluny naznaczone było pragnieniem chwały światowej, to Bóg w swoim zamierzeniu wówczas dotknął
i przemienił serce Iňigo. Każdą zaś następną chorobę, ból czy upokorzenie, przyjmował on pokornie jako uczeń wpatrzony w Mistrza – cierpiącego Chrystusa. Dzięki takiej postawie jeszcze bardziej jednoczył się z Bogiem<4>.
Ignacy rozeznaje, że aby jeszcze lepiej posługiwać jako apostoł, potrzeba jemu
i towarzyszom święceń kapłańskich. Wśród nich tylko Piotr Favre był w tym czasie kapłanem. Po odzyskaniu sił w rodzinnych stronach Ignacy udał się do Wenecji i tam połączył z resztą przyjaciół. Oczekując na wyjazd do Jerozolimy udzielają ćwiczeń
i pomagają potrzebującym. Uzyskawszy pozwolenie papieskie Ignacy wraz z kilkoma
z grupy otrzymują świecenia kapłańskie w święto Jana Chrzciciela 1537 roku. Później święcenia otrzymuje reszta współtowarzyszy<5>.
Kapłaństwo Ignacego jest kapłaństwem w ubóstwie. Od początku swego drugiego nawrócenia wyrzekał się on wszelkich dóbr i zabezpieczeń materialnych, pokładając pełną ufność w Bogu. Polityki tej względem siebie nie zmienił po uzyskaniu solidnego wykształcenia, ani w czasie zawiązywania się męskiej wspólnoty. Wpatrzony w Chrystusa, łączący się z nim w tajemnicy krzyża, także jako jego kapłan pragnie służyć w pokorze i ubóstwie. Po odebraniu święceń wraz z dwoma towarzyszami przez czterdzieści dni pości w odosobnieniu i na modlitwie, aby tym godniej przygotować się od odprawienia pierwszej Eucharystii. Pan doświadcza go wówczas wieloma mitycznymi wizjami. Aż rok czekał Ignacy na swoją prymicyjną Mszę Świętą, mając nadzieję na odprawienie jej w Betlejem, ale zamysły Pana były inne i sakrament ten szafuje w uroczystość Bożego Narodzenia w rzymskiej Bazylice Matki Bożej Większej. Sakrament Eucharystii stał się dla Ignacego źródłem wielu łask nadprzyrodzonych, karmiąc go darami Ducha i jednocząc z żywym działającym Bogiem<6>.
Początkiem i jednocześnie ukoronowaniem apostolskiej posługi świętego Ignacego było zebranie naśladowców i uformowanie Towarzystwa Jezusowego<7>. Kiedy przyjaciele osiadają w Rzymie, odkrywają tam dla siebie nową Jerozolimę – ich miasto święte. Oddają się do dyspozycji następcy św. Piotra i rozpoczynają gorliwą posługę duszpasterską. Pomimo trudnej sytuacji w Kościele – reformacji
i antyreformacji, postanawiają założyć nowy zakon. Po przezwyciężeniu piętrzących się przeciwności papież Paweł III zatwierdza nowe zgromadzenie bullą Regimini militantis Ecclesiae, podpisaną 27 września 1540 r<8>.
Ignacego można określić mianem apostoła, ponieważ usłyszawszy Boże wezwanie, całą swoją energię wkładał w jego realizację. Dzielił się swoimi osobistymi przeżyciami i pomagał w sprawach duchowych wszystkim, którzy się do niego zwracali. Nie obawiał się ukazywać i piętnować zachowań niegodnych i bluźnierczych, i nie bał się głosić Chrystusa w każdym miejscu, gdzie przebywał. Mocą Bożej łaski przyczynił się do powstania narzędzia pracy apostolskiej o niewyobrażalnej skuteczności – Towarzystwa Jezusowego. Owoce, które światu i Kościołowi przyczynili jezuici w ciągu sześciu wieków swojego istnienia, nie mają porównania
z innymi formacjami w Kościele. W potocznej opinii są oni zaliczani do największych odkrywców i misjonarzy w dziejach ludzkości<9>.
<1> SH, 71-72.
<2> OP, 84-85.
<3> SH, 73.
<4> Tamże, 74-75.
<5> Tamże, 77-78.
<6> Tamże, 79-80.
<7> Wg mnie znaczenie i owoce płynące z założenia i funkcjonowania Towarzystwa Jezusowego są tak istotne, iż pozwolę sobie na określenie zakonu jezuitów opus vitae Ignacego Loyoli.
<8> Zob. T. Żychniewicz, Ignacy..., dz. cyt., 90-91.
<9> Zob. J. Besala, Odkrywcy w habitach, „Focus”, 6 (2006), 68-72.