• Zarejestruj się
  • ‎Co to jest Shvoong?‎
  • Zaloguj się
    Zaloguj się
    Zapamiętaj moją nazwę użytkownika Nie pamiętasz hasła?

Streszczenia i krótkie recenzje

.

.

Droga życia duchowego św. Ignacego Loyoli cz.6

autor : verentius     

Autor : Grzegorz Szandała
Powered by Profi-Lingua
Ten ostatni czas pobytu w Manresie, był dla Iňigo prawdziwą szkołą życia duchowego. Pan Bóg prowadzi go za rękę jak w starożytnej
Grecji pajdagos prowadził swojego podopiecznego. Dojrzałość duchowa, jakiej w tym okresie nabywa święty pielgrzym, przekłada się na dojrzałość osobową. Zaprzestaje on skrajnie surowych umartwień dla ciała, zaczyna dbać o nie, strzyc włosy i paznokcie. Można powiedzieć, że Pan zatroszczył się o pełną dojrzałość w każdym wymiarze, dla swojego pielgrzyma i mistyka, aby mógł stać się niedługo, skutecznym narzędziem misji apostolskiej. Przeniknięty aż do najgłębszych pokładów swojego człowieczeństwa łaską Chrystusa, Ignacy odtąd już stale żyje w transcendentym zjednoczeniu z Bogiem Trójjedynym. Bóg wyprowadził naszego pielgrzyma na kolejny etap jego ziemskiej wędrówki, stawiając przed nim kolejne zadania i wyzwania<1>.
            Ignacy pielgrzymował przez życie, podążając za głosem Bożego wezwania. Codziennie kroczył drogą, którą prowadził go Chrystus, starając się jak najdogłębniej ją rozeznać. To rozeznawanie jest niezwykle istotne, ponieważ ukazywało świętemu Boży zamysł względem niego, oraz pozwalało odrzucać pokusy i złudzenia. Dzięki takiemu ciągłemu oczyszczaniu myśli i pragnień Loyola, można powiedzieć, nie tracił pod stopami tej ścieżki, która niezawodnie prowadziła go do pełnego zjednoczenia
z Bogiem<2>.
            Na szlaku tym Pan sprawił, że Ignacy coraz bardziej poznawał siebie, swoje słabości, pragnienia, swoją grzeszność. Dzięki temu, mógł otworzyć swój umysł i serce na możność poznawania samego Boga. Dzięki łasce nastąpiło oczyszczenie zarówno serca jak i rozumu, stąd też mógł Loyola dać się ponieść Duchowi w kontemplacji, na drodze mistycznego doświadczenia. Poprzez łaskę wiary i dar rozumu Chrystus wyprowadził pielgrzyma z Loyoli na wyżyny zjednoczenia i miłości<3>.
            Odrodzony pielgrzym, przemierzy odtąd wiele kilometrów, zmierzając wszędzie tam, gdzie poczuł się kierowany przez Pana. Sam uważał siebie za pielgrzyma, aczkolwiek przez biografów bywa określany różnie, przez jednych jako wędrowiec, przez innych podróżnik. Zważywszy na charakter tej pracy, życie świętego jest rozpatrywane głównie w aspekcie duchowym, stąd też uwzględniając jego duchowe doświadczenia, nie ma żadnej wątpliwości, iż wędrówka Ignacego miała charakter pielgrzymki. Iňigo Lopez de Loyola był pielgrzymem, bo tak spodobało się Bogu
i w ten sposób przez życie go przeprowadził<4>.
            To pielgrzymowanie jest tak nierozłącznie związane z Ignacym, że promieniuje na całą duchowość ignacjańską, po dziś dzień. Każdy naśladowca Loyoli jest na tą pielgrzymkę zaproszony. Zaś naśladując świętego, jednocześnie naśladuje się samego Jezusa Chrystusa, który stanowi centrum życia duchowego Ignacego i każdego ochrzczonego<5>.
<1> SH, 48-50.
<2> Zob. F. Brovelli, Parabola - droga pełna oczekiwania, C. M. Martini, M. Costa, F. Brovelli, Przewodnicy na pustyni, WAM, Kraków 2000, 9.
<3> Zob. Jan Paweł II, Fides et ratio, TUM, Wrocław 1998, 1.
<4> SH, 50-55.
<5> Por. T. Kotlewski, Pielgrzym człowiek nadziei, „Sanktuarium Św. Andrzeja Boboli”, 7/8(2004),9.
Opublikowano dnia: października 26, 2009
Oceń to streszczenie : 1 2 3 4 5

Bookmark & share this post

Osoby, które przeczytały to streszczenie, przeczytały także:

.